12.12.16_Grabiec_Grupinski_Fedorowicz_big.png

"Rządy PiS w kulturze rozpoczęły się od rzeczy, której myśmy się chyba najbardziej wszyscy obawiali, a mianowicie od właściwie natychmiastowego wprowadzenia do polityki kulturalnej pewnych ideologicznych zasad sprzyjających temu, by realizować swoją politykę personalną" - wskazał na konferencji prasowej w Sejmie Rafał Grupiński, szef Gabinetu Kultury i Dziedzictwa Narodowego. "Ta ciężka chmura ideologii, która wisi dzisiaj nad polską kulturą, związana jest z obsesjami i poglądami Jarosława Kaczyńskiego" - dodał. Rafał Grupiński i  senator Jerzy Fedorowicz podsumowali rok rządu Beaty Szydło i szefa resortu kultury, wicepremiera Piotra Glińskiego.

"W ciągu kilku miesięcy zostali usunięci z instytucji kultury tacy znakomici animatorzy tej kultury jak Grzegorz Gauden, dyrektor Instytutu Książki, jak Paweł Potoroczyn, dyrektor Instytutu im. Adama Mickiewicza, czy Krzysztof Dudek, szef Narodowego Centrum Kultury" - wyliczał Rafał Grupiński. "To są przykłady tych instytucji, które w największym stopniu pozapolitycznie, ponadpolitycznie wspierały propagowanie polskiej kultury za granicą, także wspierały - jak Instytut Książki - tłumaczenie polskiej literatury na języki zachodnie i bardziej odległych narodów i państw. To były instytucje, kierowanie mądrze przez wiele lat, z akceptacją środowisk artystycznych, kulturalnych" - podkreślił.

Poseł wytknął resortowi kultury "niechęć" do sztuki współczesnej. "W marcu odmówiono dotacji na zakupy sztuki współczesnej takim instytucjom jak Muzeum Sztuki Współczesnej czy Muzeum Sztuki w Łodzi. Dopiero chyba w październiku przyszła refleksja do ministerstwa, być może ze względu na bardzo mocne protesty środowisk artystycznych i te dotacje zostały przyznane" - powiedział.

Polityk zwrócił rónieżuwagę na upolitycznienie mediów publicznych. "Jak zobaczymy co się stało z telewizją czy radiem publicznym, to widać wyraźnie, że polityka wkroczyła tam w 200 procentach przy obojętności ministra Glińskiego, tym bardziej, że na stanowisko prezesa TVP od pana premiera Glińskiego odchodził jego wiceminister Jacek Kurski, wprost z Ministerstwa Kultury, więc jakiekolwiek narzekanie dzisiaj przez ministra Glińskiego na sposób pokazywania informacji przez telewizję publiczną jest niepotrzebnym wylewaniem krokodylich łez w sprawie, w której Piotr Gliński jest jednym z głównych winowajców" - zauważył Rafał Grupiński.

Zasygnalizował, że media publiczne są obecnie w fatalnym stanie ze względu na masowe zwolnienia oraz jednostronne, pełne "propagandy partyjnej do granic wytrzymałości intelektualnej" serwisy informacyjne. "To są owoce zaniechań lub działań ministra kultury, który odpowiada za stan mediów publicznych w Polsce i te spóźnione popiskiwania pana wicepremiera w studiu telewizyjnym niewiele w tej sytuacji mogą już zmienić" - powiedział.

Wskazywał również na brak wyższych nakładów na rozwój czytelnictwa i inwestycje infrastrukturalne w dziedzinie kultury. "Mamy nadzieję, że przynajmniej program +Biblioteka+ będzie kontynuowany. My oddaliśmy blisko 250 bibliotek, albo wyremontowanych, albo zbudowanych, nowocześnie wyposażonych w małych miejscowościach. Mamy nadzieję, że Ministerstwo Kultury się zreflektuje i do tego programu powróci" - zaznaczył Rafał Grupiński.

Polityk mówił też, że MKiDN "kompletnie zaniedbało" szkolnictwo artystyczne w przygotowywanej przez rząd reformie edukacji. "Dzisiaj mamy ogromny problem jeśli chodzi o 6-letnie szkoły artystyczne i tego jak umieścić tę młodzież kończącą szóstą klasę np. szkoły muzycznej w sytuacji kiedy trzeba kontynuować szkołę podstawową w klasie siódmej i ósmej. Nie ma dotąd żadnych poprawek w tej sprawie" - mówił poseł.

Senator Jerzy Fedorowicz - wiceszef Gabinetu Kultury i Dziedzictwa Narodowego - skrytykował niektóre dotacje resortu kultury. "143 tysięcy dla TV Trwam na kampanię wspierającą czytelnictwo. Ja strasznie przepraszam wszystkich, ale od 1989 roku służę kulturze jako radny, poseł, w samorządzie i w Sejmie i jeszcze czegoś takiego nie widziałem" - powiedział.

Przypomniał również o wsparciu rządu dla filmu "Smoleńsk" oraz pomyśle połączenia muzeów: II Wojny Światowej i Westerplatte. Wyjaśnił, że plany te mają na celu pozbycie się dyrektora Muzeum II Wojny Światowej, prof. Pawła Machcewicza, ponieważ ma on inne spojrzenie na politykę historyczną niż Prawo i Sprawiedliwość.

wł/pap


bg Image