c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_grudzien_2016_5.12.2016_Kierwinski_Grabiec_big.png

„Podczas ostatniej wizyty premier Beaty Szydło w Londynie doszło do złamania wszelkich zasad bezpieczeństwa i procedur. Rząd PiS nie wyciągnął wniosków z katastrofy w Smoleńsku i nadal łamie wszelkie procedury bezpieczeństwa” – powiedział poseł Marcin Kierwiński podczas konferencji prasowej w Sejmie. Przewodniczący Parlamentarnego zespołu do zbadania przypadków manipulowania przyczynami katastrofy smoleńskiej z dnia 10 kwietnia 2010 r. w celu osiągnięcia korzyści politycznych zwrócił uwagę, że gdyby nie, że obsługa na lotnisku w Londynie i pilot cywilny nie zgodzili się na lot, mogło dojść do kolejnej katastrofy.

Konferencja prasowa Platformy Obywatelskiej dotyczyła doniesień autora artykułu "Dziennika Gazety Prawnej" na temat zaniechań do jakich doszło podczas powrotu polskiej delegacji rządowej z wizyty w Londynie, gdzie odbyły się polsko-brytyjskie konsultacje pod przewodnictwem premierów: Beaty Szydło i Theresy May. Rządowym samolotem miało wracać do kraju więcej osób, niż dostępnych było miejsc w rządowym samolocie Embraer.

W samolocie byli obecni m.in. premier Beata Szydło, wicepremier Mateusz Morawiecki, minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, minister obrony narodowej Antoni Macierewicz oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak, czyli osoby pełniące jedne z najważniejszych funkcji w państwie.

Jan Grabiec, rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej zasygnalizował, że „ten incydent lotniczy powinien zostać zbadany przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych, ponieważ zbyt dużo jest tych przypadków naruszania norm bezpieczeństwa”. Poseł zaznaczył również, że „powinno zostać ocenione, kto podjął tę ryzykowną decyzję, a osoby które naruszały przepisy przyjęte po tym tragicznym locie do Smoleńska powinny zostać ukarane". „Jeśli tak się nie stanie możemy spodziewać się tego, że po raz kolejny przy jakimś kolejnym locie znowu bezpieczeństwo uczestników lotu będą narażane" - dodał.

Marcin Kierwiński wyjaśnił, że „podczas organizacji lotu złamano instrukcję HEAD, w ramach której premier i wicepremier nie mogą lecieć w jednym samolocie”. Także decyzja podjęta w ostatniej chwili w sprawie połączenia dwóch lotów – dziennikarzy i najważniejszych osób w państwie stanowi istotne naruszenie przepisów. Zgodnie z procedurami na 24 godziny przed wylotem musi być ostateczna lista pasażerów, a w Londynie dopiero na pokładzie samolotu wybierano osoby, które mogą lecieć.

"Po raz kolejny w państwie PiS okazuje się, że procedury nie są ważne. Po raz kolejny okazuje się, że wszystko można robić ad hoc, bez przemyślenia i jakoś to będzie" – mówił parlamentarzysta.

Przypomniał, że podobna sytuacja miała miejsce 10 kwietnia 2010 roku. „Do ostatniej chwili nie wiadomo było, kto jest na pokładzie, zmieniano listy na ostatni moment - dodał”.

„Takiej skali bałaganu, nieprofesjonalizmu i łamania procedur nie można tolerować, to może się źle skończyć. Niech Antoni Macierewicz - tropiciel wszelkich spisków wytropi, kto jest odpowiedzialny za ten spisek” – zaapelował Marcin Kierwiński. Poinformował, że kierowany przez niego zespół dokona analizy porównawczej wizyt w Londynie i w Smoleńsku.

Posłowie odnieśli się również do komentarza Beaty Szydło, szefowej Kancelarii Premier Rady Ministrów, która powiedziała, że „wszystko odbyło się zgodnie mityczna instrukcją HEAD w lotnictwie cywilnym”. „Jeśli minister ma tak instrukcję to niech ją pokaże. Skoro istnieje procedura, która pozwala przyjąć na pokład samolotu więcej osób niż jest miejsce i dostarczenie listy pasażerów przed lotem to jest to niepoważne” – podkreślił Marcin Kierwiński. 

wł/pap


bg Image