3.11.16_Cichon_Leszczyna_big1.png

"Takiego chaosu w systemie podatkowym nikt chyba jeszcze nie widział i ministra finansów - który tak nie radzi sobie z ułożeniem systemu podatkowego i z zaprojektowaniem podatków, o których by przedsiębiorca wiedział wystarczająco wcześniej, w jakiej wysokości i w jakich terminach będzie płacił - sądzę, że w Polsce jeszcze nie mieliśmy" - powiedziała na konferencji prasowej w Sejmie posłanka Izabela Leszczyna z Komisji Finansów Publicznych.

W czwartek Sejm zajmie się m.in. rządowym projektem nowelizacji ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, w piątek natomiast projektem nowelizacji ustawy o VAT oraz projektem nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Izabela Leszczyna zwróciła uwagę, że każdy z trzech projektów ustaw "wprowadza nowy podatek albo podwyższa podatek istniejący lub przedłuża niepewność w branży handlowej, ewentualnie wprowadza cały szereg zmian antyprzedsiębiorczych".

Jak wskazał wiceprzewodniczący komisji finansów Janusz Cichoń, podatek handlowy w proponowanej przez PiS formule to podatek "przerzucalny". "My ekonomiści mówimy, że jest +przerzucalny+ w przód i w tył, +przerzucalny+ na dostawców i ostatecznego konsumenta" - mówił. "Tak naprawdę podatek zapłacimy my, zapłacą polskie rodziny" - mówił. Izabel Leszczyna dodała, że projekt ten nie pozwala przedsiębiorcom na zaplanowanie działań i wprowadza chaos, ponieważ przedsiębiorcy nie wiedzą na chwilę obecną, jak będą opodatkowani.

"Niewielu z nas wie, że sieci handlowe i handlowcy już ten podatek, jeszcze niewprowadzony, przerzuciły, bo przecież on miał obowiązywać od września, dopiero we wrześniu PiS zrozumiał, że żartów nie ma i że jak coś jest niezgodne z międzynarodowym prawem, to trzeba się z tego wycofać, a przecież sieci już dawno zapłaciły dostawcom mniej, a od klientów wzięły więcej" - mówiła.

Rządowy projekt nowelizacji ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej zawiesza podatek od sprzedaży detalicznej do 1 stycznia 2018 r. Jak napisano w komunikacie CIR, w projekcie zaproponowano, aby przepisy ustawy o sprzedaży detalicznej były stosowane do przychodów ze sprzedaży osiągniętych od l stycznia 2018 r., a w konsekwencji nie miały zastosowania do przychodów ze sprzedaży detalicznej osiągniętych w okresie od września 2016 r. do grudnia 2017 r. Ustawą o podatku od sprzedaży detalicznej wprowadzono dwie stawki podatku od handlu: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Podatek miał obowiązywać od września.

We wrześniu Komisja Europejska wszczęła postępowanie o naruszenie prawa UE przez Polskę w związku z wprowadzeniem podatku handlowego. Wydała też nakaz zobowiązujący Polskę do zawieszenia stosowania podatku do czasu zakończenia jego analizy przez urzędników w Brukseli.

W piątek rano Sejm ma zająć się natomiast projektem nowelizacji ustawy o VAT, który zakłada ograniczenie nadużyć i uszczelnienie poboru VAT poprzez m.in. przywrócenie tzw. sankcji administracyjnej i ograniczenie rozliczeń kwartalnych. Projekt przewiduje także utrzymanie do końca 2018 r. dotychczasowych stawek podatku VAT: 8 i 23 proc., obok obowiązującej stawki 5 proc.

Izabela Leszczyna przestrzegła, że projekt ten jest zorientowany na poszukiwanie pieniędzy w kieszeniach podatników dla budżetu po to, aby PiS mógł "wywiązywać się z zobowiązań wyborczych". "Jeśli uszczelnianie systemu podatkowego ma polegać na tym, że PiS wycofa wszystkie pozytywne dla przedsiębiorców zmiany wprowadzone przez rząd PO, to takie uszczelnienie systemu podatkowego jest zabiciem polskiej przedsiębiorczości" - zaznaczyła. "PO jest za uszczelnianiem systemu podatkowego, zaczęliśmy to robić właśnie my, natomiast jesteśmy przeciw traktowaniu każdego przedsiębiorcy jako potencjalnego złodzieja" - podkreśliła.

Posłowie odnieśli się też do projektu nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, autorstwa PiS. Projekt dotyczy utrzymania na dotychczasowym poziomie kwoty wolnej od podatku tj. 3091 zł. Jak zauważył Janusz Cichoń, PiS nie wywiązał się z obietnic wyborczych, ponieważ nie podniósł kwoty wolnej od podatku.

wł/pap


bg Image