20.10.16_Grabiec_Tomczyk_big.png

"Być może cała operacja ukrycia Bartłomieja Misiewicza była jedynie operacją obliczoną na skutek PR-owski" - powiedział rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec nawiązując do doniesień prasowych o "powrocie" Bartłomieja Misiewicza. Według Radia Zet, były rzecznik MON prowadził niedawno odprawę dla oficerów na temat szkolenia Obrony Terytorialnej.

"Dziennikarze sugerują nawet, że Bartłomiej Misiewicz jest częstym gościem w MON. Pytanie w jaki charakterze odwiedza to ministerstwo" - pytał Jan Grabiec na konferencji prasowej w Sejmie. Przypomniał też, że niedawno w wywiadach prasowych krytycznie m.in. na temat powołania Misiewicza do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej wypowiadał się prezes PiS Jarosław Kaczyński.

"Jeszcze kilka dni temu minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podkreślał w jednym z wywiadów, że jakkolwiek on osobiście nie ma zastrzeżeń do swojego współpracownika, to uważa, że nie powinien powracać do pełnienia funkcji publicznych dopóki nie uzupełni swojego wykształcenia, zgodnie z wymogami dotyczącymi stanowisk państwowych" - mówił Jan Grabiec.

Poseł zażądał od szefa MON wyjaśnień w sprawie doniesień Radia Zet. "Jeśli to nieprawda, jeśli Bartłomiej Misiewicz nie wykonuje żadnych obowiązków, nie pojawia się w MON, to natychmiast ta informacja powinna być sprostowana, a jeśli jest to prawdą, to mamy do czynienia z niebywałym skandalem, pokazującym, że cała akcja odsunięcia Bartłomieja Misiewicza od obowiązków była jedynie pozorna" - wskazał. Dodał, że w tej sprawie oczekuje "jasnego stanowiska" nie tylko od Macierewicza, ale też premier Beaty Szydło i prezesa Kaczyńskiego.

Poseł Cezary Tomczyk z sejmowej komisji Obrony Narodowej zwrócił uwagę, że w sprawie Misiewicza toczy się postępowanie prokuratorskie. "Nic w tej sprawie nie zostało wyjaśnione, postępowanie nie zostało zamknięte, a mimo wszystko ten skompromitowany człowiek, który stał się symbolem rządów PiS, znowu wraca" - mówił poseł.

Wskazał, że zasadne są w związku z tym pytania dotyczące choćby tajemnicy państwowej. "Jak ktoś skompromitowany, odsunięty, zawieszony może brać czynny udział w prowadzeniu polityki MON?" - pytał Cezary Tomczyk.

wł/pap


bg Image