19.10.16_Brejza_Grabiec_big.png

Utajnianie przez PiS prac komisji śledczej ds. Amber Gold, jest sprzeczne z celem jej powołania - zwrócili uwagę na konferencji prasowej posłowie Platformy Obywatelskiej. "Czego boi się PiS, że utajnia posiedzenia komisji śledczej?" - pytał poseł Krzysztof Brejza, członek komisji śledczej ds. Amber Gold, odnosząc się do decyzji przewodniczącej komisji, posłanki PiS Małgorzaty Wassermann.

"Ta decyzja jest kompletnie sprzeczna z celem, dla jakiego została powołana komisja śledcza. Główną ideą powoływania komisji śledczych jest to, aby opinia publiczna dowiedziała się, jakie mechanizmy i osoby są odpowiedzialne za powstanie nieprawidłowości w obszarach szczególnie ważnych z punktu widzenia państwa" - podkreślił rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec.

Poseł wyjaśnił, że "utajnienie posiedzenia komisji, wymaga szczególnego uzasadnienia i racji z punktu widzenia ważnego interesu państwa". "Komisja śledcza ds. Amber Gold, to nie komisja polityczna, to nie komisja do spraw Donalda Tuska, to komisja, która ma pokazać mechanizmy, które wpłynęły na to, że doszło do afery Amber Gold" - dodał.

Jan Grabiec zwrócił uwagę, że utajnienie prac komisji śledczej, budzi "poważne podejrzenia, dotyczące tego, jaki jest cel PiS i co PiS zamierza ukryć przed opinią publiczną". Jak wskazał, wpływ na warunki, umożliwiające powstanie afery Amber Gold, miały osoby związane ze środowiskiem politycznym PiS. "Dlaczego PiS ukrywa przed opinią publiczną powiązania osób, związanych z PiS, z aferą Amber Gold" - pytał.

"Czego boi się PiS, że utajnia posiedzenia komisji śledczej?" - pytał z kolei poseł Krzysztof Brejza. Jak dodał komisja śledcza ds. Amber Gold, będzie pierwszą komisją śledczą, która proceduje w sposób tajny. Zauważył, że im bliżej prawdy o aferze Amber Gold, tym - ze strony PiS - coraz większa chęć zatajania przed opinią publiczną obrad komisji śledczej.

wł/pap


bg Image