19.10.16_Cimoszewicz_Frydrych_big.png

Odebranie ochrony BOR byłym prezydentom poza granicami kraju, to "bezpośrednie uderzenie w bezpieczeństwo narodowe" -  podkreślił poseł Tomasz Cimoszewicz na konferencji prasowej w Sejmie. Platforma Obywatelska złożyła wniosek o informację ministra spraw wewnętrznych w tej sprawie.

W zeszłym tygodniu kierownictwo BOR tłumaczyło, że rezygnuje z chronienia byłych prezydentów poza granicami kraju, bo generowało ono koszty niewspółmierne do zagrożenia. 

"Nie zgadzamy się z tą decyzją, (...) nie zgadzamy się na taki stan rzeczy" - powiedział poseł Tomasz Cimoszewicz. "Uważamy, że jest to bezpośrednie uderzenie w bezpieczeństwo narodowe, ponieważ obywatele wybierając najważniejszą osobę w państwie do reprezentowania ich, nakładają zobowiązanie na to państwo, żeby udzieliło im pełnej ochrony do końca ich dni" - podkreślił.

"Trzech byłych prezydentów podejmowało najważniejsze decyzje, mające do czynienia z bezpieczeństwem narodowym, mianowicie prezydent Wałęsa wyprowadzał wojska sowieckiego z naszego kraju, prezydent Kwaśniewski wysyłał wojska do Iraku, a prezydent Komorowski przedłużał kontyngent naszych żołnierzy w Afganistanie" - przypomniał. Poseł wyraził nadzieję, że "minister Błaszczak, prezes Kaczyński są świadomi odpowiedzialności, jaką biorą na siebie, w momencie gdyby doszło do napaści na któregoś z naszych byłych prezydentów poza granicami kraju".

Tomasz Cimoszewicz poinformował, że Platforma Obywatelska na obecnym posiedzeniu Sejmu - podczas Konwentu Seniorów - złożyła wniosek o "informację ministra spraw wewnętrznych i administracji nt. odebrania ochrony na podróże zagraniczne dla byłych głów państwa polskiego, czyli prezydenta Wałęsy, Kwaśniewskiego i Komorowskiego". Poza tym we wniosku znalazła się prośba o informację nt. listy osób, które mają stałą ochronę BOR.

Poseł relacjonował, że minister Błaszczak odniósł się jak na razie do tej decyzji "sprowadzając rolę prezydenta do działacza partyjnego". Dodał, że odnosiło się to do byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

Posłanka Joanny Frydrych wskazała, że odebranie ochrony BOR byłym prezydentom to "personalna wendeta prezesa Kaczyńskiego". Zapowiedziała, że jej partia złoży projekt ustawy "gwarantującej stałą i dożywotnią ochronę byłych prezydentów".

Tomasz Cimoszewicz zwrócił poza tym uwagę, że PiS zabierając ochronę BOR powołuje się na wysokie koszty, jakie ona ze sobą niesie. "Niestety, to jest 0,19 proc. całego budżetu Biura Ochrony Rządu, więc te koszty są znikome" - zauważył. Poseł pytał, "jak to się ma do ochrony nadanej chociażby szefowej KPRM Beacie Kempie?".

Sprawa stała się głośna w mediach po tym, jak Jarosław Wałęsa na Facebooku napisał o odebraniu ochrony BOR b. prezydentowi Lechowi Wałęsie podczas podróży zagranicznych. "Ciekawostka ze strony małych ludzi: właśnie się dowiedziałem o odebraniu ochrony BORu mojemu ojcu podczas podróży zagranicznych. Nigdy nie przestanie mnie zadziwiać, ile złej woli jest w tych ludziach" - napisał.

Biuro Ochrony Rządu, które od 2001 r. działa na podstawie ustawy o policji, to jednostka podporządkowana MSWiA. Zadania BOR to ochrona prezydenta (dożywotnio), marszałków parlamentu, premiera, ministrów spraw zagranicznych, obrony narodowej i spraw wewnętrznych, szefa Kancelarii Prezydenta, a także zagranicznych delegacji. Szef MSWiA może też zlecić ochronę BOR dla innych osób "ze względu na dobro państwa". Wśród zadań BOR jest też ochrona budynków rządowych i polskich placówek za granicą.

wł/pap


bg Image