c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_pazdziernik_2016_11.10.2016_Ajchler_big.png

Decyzja ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela odnośnie likwidacji 40 tys. sztuk dzików napotyka na ogromne kłopoty w realizacji. Poseł Zbigniew Ajchler z Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi przyczyny tej sytuacji dopatruje się w chaotycznej i nieefektywnej pracy różnych zespołów podlegających Ministrowi Rolnictwa i Ministerstwu Ochrony Środowiska powołanych do zahamowania rozprzestrzeniania się tak ognisk Afrykańskiego Pomoru Świń  i przemieszczania się dalej tej groźnej wywołującej ogromne straty choroby.

„Gdy rok temu Prawo i Sprawiedliwość przejmowało władzę w Polsce na terenie Polski znajdowały się  trzy ogniska zachorowań na ASF w trzodzie chlewnej ograniczające się tylko do województwa podlaskiego” – poinformował poseł Ajchler podczas konferencji prasowej w Sejmie. „Obecnie mamy 24 ogniska w trzodzie chlewnej oraz blisko 120 przypadków u dzików w 3 województwach: mazowieckim, podlaskim, lubelskim. Zatem w okresie 10 miesięcy nieudolnych rządów PiS przybyło  21 ognisk ASF w trzodzie w 3 województwach” – tłumaczył.

Poseł podkreślił, że „rolnicy posiadający trzodę panicznie wsłuchują się w każdy kolejny komunikat podający następne nowe ognisko tej strasznej choroby, której nie można leczyć, tylko administracyjnie likwidować”.

„Minister Środowiska Jan Szyszko mówi, w środkach masowego przekazu, że nie dziki a duże gospodarstwa trzody chlewnej produkujące na paszach GMO  trzodę chlewną są winne powstawania i rozprzestrzeniania choroby ASF-u. To są bzdury!” – podkreślił Zbigniew Ajchler. Poseł wyraził zaniepokojenie, że takie wypowiedzi ministra mogą być fatalne w skutkach, ponieważ jeśli usłyszą to handlowcy zaprzestaną kupna mięsa wieprzowego z Polski.


bg Image