6.10.16_Borusewicz_big.png

Wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz podkreślił na briefingu prasowym, że jest zaskoczony zachowaniem marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego z PiS, który rozważa odwołanie Bogdana Borusewicza z funkcji wicemarszałka.

Jak stwierdził Karczewski, powodem odwołania Borusewicza z funkcji wicemarszałka Senatu miałoby być ogłoszenie w czwartek przerwy w posiedzeniu Senatu. Senator Platformy Obywatelskiej wskazał, że decyzję o ogłoszeniu przerwy podjął zgodnie z regulaminem Senatu. Zaznaczył, że wcześniej rozmawiał z marszałkiem Senatu na spotkaniu Konwentu Seniorów. "Wydawało się, że wszystkie sprawy zostały wyjaśnione" - dodał.

Przypomniał, że o przerwę w posiedzeniu Senatu, do 19 października, podczas obrad wnioskował senator PiS Jan Maria Jackowski. "Uzasadniał to tym, że i on i senatorowie nie mają czasu przygotować się do debaty nad informacją prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego. Uznałem, że jest to dostateczne uzasadnienie, które trzeba wziąć pod uwagę" - wyjaśnił Borusewicz. "Marszałek prowadzący podejmuje decyzje dotyczące przerwy i w zasadzie w Senacie, jeżeli ktoś wnioskuje o przerwę, to ona jest uwzględniana" - poinformował. "Sprawa pod względem regulaminowym jest zupełnie jasna" - zapewnił.

Jak dodał, sądził, iż wniosek Jackowskiego został "uzgodniony w PiS". "Przecież to znaczący senator PiS, który w bardzo wielu miejscach, mediach, reprezentuje PiS, występował z tym wnioskiem. Nie miałem żadnych przesłanek do oceny, że to jest jego indywidualna inicjatywa" - zaznaczył wicemarszałek.

Senator podkreślił, że kiedy sam był marszałkiem Senatu (w latach 2005-2015) zawsze uwzględniał wnioski formalne strony przeciwnej. "I teraz także postąpiłem w ten sposób - uwzględniłem wniosek senatora PiS, Jackowskiego i zarządziłem przerwę do 20 października, czyli do następnego posiedzenia Senatu"- mówił Bogdan Borusewicz. Dodał, że termin 20 października skonsultował z prezesem Rzeplińskim. "Zapytałem pana prezesa czy 19 (października) może być na posiedzeniu Senatu, żeby kontynuować tę dyskusję. On odpowiedział, że 19 ma posiedzenie Trybunału w pełnym składzie, więc ogłosiłem przerwę do 20 października, kiedy to prezes Rzepliński mógł być obecny" - relacjonował wicemarszałek.

Zasygnalizował, że słowa Karczewskiego mogą świadczyć o "nadmiernych emocjach" Prawa i Sprawiedliwości. "Wydaje się, że PiS, po demonstracjach kobiet, jest w takim stanie nadmiernych emocji. Nie jestem doradcą PiS, ale nadmierne emocje zawsze w polityce szkodzą" - powiedział senator Platformy Obywatelskiej.

Pytany, czy obawia się utraty funkcji wicemarszałka Senatu, Borusewicz zwrócił uwagę, że PiS ma większość w obu izbach parlamentu. "W Senacie to jest stosunek jeden do dwóch. To jest oczywiście możliwe, a czy się obawiam? Nie obawiam się, dlatego że w moim życiu byłem w różnych sytuacjach znacznie gorszych, a stanowisko wicemarszałka, czy marszałka raz się ma, raz się nie ma. To jest oczywiście decyzja PiS, ja się z tym liczę" - przyznał.

wł/pap


bg Image