6.10.16_Augustyn_Wielichowska_big.png

Posłanki Platformy Obywatelskiej poinformowały na konferencji prasowej w Sejmie, że szefowa Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska nie chce wpuścić do Sejmu około 30 przedstawicielek organizacji pozarządowych. Kobiety chciały przysłuchiwać się obradom Sejmu, który ma zdecydować o losie obywatelskiego projektu ustawy zaostrzającego przepisy aborcyjne.

"Za kilkadziesiąt minut Sejm będzie głosował nad odrzuceniem barbarzyńskiej ustawy, dotyczącej aborcji, która zaostrza przepisy i chce karać kobiety, wrzucając je do więzienia" - relacjonowała posłanka Monika Wielichowska z Parlamentarnej Grupy Kobiet.

"Przed biurem przepustek Sejmu stoi około 30 osób z organizacji pozarządowych, są to kobiety, nie mogą wejść. Dziewczyny w środę zostały zgłoszone (do wejścia) zgodnie z regulaminem Sejmu, jednak ta lista jest dzisiaj listą nieznaczącą" - wyjaśniła posłanka. Zaznaczyła, że takie działanie szefowej Kancelarii Sejmu, to łamanie prawa.

Urszula Augustyn powiedziała, że jednym z argumentów nie wpuszczenia kobiet do Sejmu, jest to, że w Sejmie jest zbyt wiele wycieczek i dlatego nie można wpuścić kobiet na galerię sejmową. Jak zauważyła, obecnie galeria sejmowa jest pusta.

"Pojawia się pytanie, w jaki sposób PiS, ustami kobiety (szefowej Kancelarii Sejmu) chce słuchać suwerena? Dzisiaj suweren nie zostaje wpuszczony do parlamentu, mimo że są wolne miejsce, mimo że zgodnie z procedurą, z regulaminem Sejmu te osoby zostały zgłoszone. Czego PiS się boi? Czego PiS się wstydzi?" - pytała.

wł/pap


bg Image