c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_pazdziernik_2016_4.10.2016_Kopacz_Wielichowska_Malecka_big.png

"Jestem przekonana, że wczorajszy protest to dopiero początek tego, co pokaże rządzącym jak bardzo wielka determinacja jest w nas, w walce o nasze prawa, o prawo decydowania o sobie. Polskie, wolne kobiety nie mogą być zakładniczkami sporu politycznego"- mówiła podczas konferencji prasowej w Sejmie pierwsza wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej Ewa Kopacz. Dodała, że ze zdziwieniem przyjęła "słowa ministra Waszczykowskiego, który nazwał tę demonstrację marginalną i kpiną; mówił o polskich kobietach jak tych, które się bawią wychodząc na ulicę".

"Mam wrażenie, że Witold Waszczykowski, który był ambasadorem w Iranie, chce przenieść pewne rozwiązania, które tam panują. Polska to nie Iran" - zasygnalizowała Ewa Kopacz.

"Należą się przeprosiny milionom Polaków, przede wszystkim polskim kobietom" - podkreśliła pierwsza wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej. Zaznaczyła, że przeprosiny wobec obywateli powinny wybrzmieć z ust ministra Witolda Waszczykowskiego i Platforma Obywatelska będzie o to apelować.

Posłanka Monika Wielichowska z Parlamentarnej Grupy Kobiet wskazała, że wczoraj Polki pokazały, że są silne i nie zgadzają się na zaostrzenie przepisów aborcyjnych. "Dziś w Sejmie jednak znalazłyśmy kolejny, barbarzyński projekt zakazujący antykoncepcji. Został złożony przez przez 86 organizacji prawicowych w formie petycji. Nie wymaga ona 100 tys. podpisów" - relacjonowała.

"Dziś obserwujemy ofensywę fundamentalistów. Całkowity zakaz aborcji, karanie kobiet więzieniem za aborcję, zmuszanie do heroizmu połączone z zakazem antykoncepcji spycha Polskę poza margines Europy i zabiera prawa kobietom" - wyjaśniła Monika Wielichowska.

Ewa Kopacz zaapelowała do marszałka Sejmu: "bardzo proszę o niedopuszczenie do procedowania nad petycją, która wpłynęła do sejmowej Komisji do spraw petycji".

Beata Małecka-Libera zwróciła uwagę, że brakuje jej "mocnego głosu środowiska lekarskiego". "To, o czym mówimy - o zakazie środków antykoncepcyjnych, powinno dać dużo do myślenia przede wszystkim ginekologom. Tabletka antykoncepcyjna to także lek-element zdrowia publicznego. Zapobiega rakowi jajnika, torbielom jajnika ale także leczy zaburzenia cyklu miesiączkowego i niektóre typy niepłodności" - wskazała posłanka.

Podkreśliła, że antykoncepcja pozwala kobietom świadomie podejmować "decyzję kiedy chcą zachodzić w ciążę i kiedy chcą rozpocząć macierzyństwo".

wł/pap


bg Image