28.9.16_Grabiec_Tomczyk_big.png

"Dzisiaj składamy wniosek o informację ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego na najbliższym posiedzeniu Sejmu w sprawie skandalicznych działań prokuratury dotyczących umorzenia tego postępowania" - poinformował na konferencji prasowej w Sejmie poseł Cezary Tomczyk, nawiązując do umorzenia przez prokuraturę w Białymstoku dochodzenia dot. kwietniowych obchodów 82. rocznicy powstania ONR. W tym kontekście przypomniał m.in. spalenie w listopadzie ubiegłego roku na rynku we Wrocławiu kukły Żyda oraz niedawne pobicie prof. UW Jerzego Kochanowskiego, który w warszawskim tramwaju rozmawiał ze swym znajomym po niemiecku.

"Rząd musi w tej sprawie powiedzieć: stop. Jeżeli nie będzie żadnego sygnału ze strony rządzących, to będzie to właśnie sygnał dla tych wszystkich, którzy takich aktów dokonują" - zaznaczył Cezary Tomczyk. "Chcemy się również dowiedzieć, co rząd zamierza zrobić, jakie działania podjąć, żeby w Polsce nie dochodziło do różnego rodzaju aktów nienawiści, żeby przeciąć nacjonalizm, ksenofobię, rasizm i szerzący się faszyzm, z którym mamy do czynienia właściwie każdego dnia" - dodał.

"Minister Ziobro bardzo często mówił o odpowiedzialności, mówił, że w związku z tym, że bierze na siebie funkcję prokuratora generalnego, godzi się z tym, że będzie z tej funkcji rozliczany, godzi się z tym, że będzie interweniował w różnych sprawach, w różnych miejscach Polski. Dzisiaj ta interwencja jest bardzo potrzebna" - podkreślił polityk.

"W Polsce od pewnego czasu widać dziwne przyzwolenie rządzących dla działań nacjonalistycznych, ksenofobicznych i rasistowskich. Czas to przerwać i powiedzieć rządzącym: sprawdzam" - powiedział Cezary Tomczyk.

"Domagamy się natychmiastowej interwencji ministra Ziobry, który jest prokuratorem generalnym, w sprawie umorzenia śledztwa dotyczącego ONR" - dodał. Jak mówił, jeśli szef MS nie podejmie tej interwencji, będzie to oznaczało, że "de facto popiera działania prokuratury" w sprawie ONR i popiera "działania, które mają miejsce w całej Polsce".

Rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec zauważył, że przypadki przemocy inspirowanej nienawiścią były dotychczas lekceważone przez rządzących. "Niestety decyzja prokuratury okręgowej w Białymstoku pokazuje nie tylko lekceważenie dla wypadków przemocy werbalnej, ale również fizycznej, inspirowanej nienawiścią, ale również przyzwolenie, czy uznanie, że takie zachowania mieszczą się w granicach prawa" - wskazał.

Politycy przypomnieli też, że kilka tygodni temu posłowie złożyli do prokuratora generalnego wniosek o delegalizację ONR. "Do dnia dzisiejszego nie ma w tej sprawie odpowiedzi" - zaznaczył Cezary Tomczyk.

Na obchody zorganizowane przez ONR 16 kwietnia złożyła się m.in. msza św. w archikatedrze i marsz ulicami Białegostoku z udziałem ok. 400 osób. Wieczorem działacze ONR zorganizowali koncert zespołu propagującego treści faszystowskie i rasistowskie, wynajmując w tym celu klub studencki Politechniki Białostockiej.

Według publikowanych w mediach nagrań z niektórych fragmentów marszu, jego uczestnicy krzyczeli m.in.: "My Europę obronimy, islamistów nie wpuścimy, "Narodowy radykalizm", "Polacy przeciw imigrantom", "Śmierć wrogom ojczyzny" czy "Wielka Polska katolicka".

Jak podawały też regionalne media, ksiądz Jacek Międlar, wygłaszający kazanie w trakcie nabożeństwa w bazylice, nazwał narodowo-katolicki radykalizm "chemioterapią dla ogarniętej nowotworem złośliwym Polski". "Zero tolerancji dla ogarniętej nowotworem złośliwym Polski i Polaków. Zero tolerancji dla tego nowotworu. Ten nowotwór wymaga chemioterapii (...) i tą chemioterapią jest bezkompromisowy narodowo-katolicki radykalizm" - miał mówić podczas mszy.

wł/pap


bg Image