23.9.16_Arlukowicz_Kopacz_big2.png

"Większość parlamentarna, która kilka minut wcześniej oszukała w sprawie aborcji, twierdząc że projekt bardziej liberalizujący prawo dotyczące aborcji będzie procedowany w komisji, w chwili głosowania i próby, oczywiście zagłosowała inaczej. Jeśli dzisiaj słyszymy deklaracje z mównicy sejmowej, że nikt nie zlikwiduje in vitro, to ja chcę powiedzieć: oszukają dokładnie tak, jak oszukali tych, którym obiecywali, że projekt dotyczący aborcji, będzie procedowany w komisji" - mówiła wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej Ewa Kopacz, odnosząc się do piątkowej decyzji Sejmu o skierowaniu do dalszych prac projektu zaostrzającego przepisy ws. in vitro.

Skierowana do dalszych prac propozycja zakłada, że w procedurze in vitro będzie można tworzyć tylko jeden zarodek, który należy umieścić w ciele kobiety w ciągu 72 godzin. Ponadto w piątek do dalszych prac skierowany został obywatelski projekt, który zakazuje przerywania ciąży w Polsce, odrzucona natomiast została w pierwszym czytaniu obywatelska propozycja liberalizująca przepisy antyaborcyjne.

Ewa Kopacz wskazała po piątkowym głosowaniu, że decyzja Sejmu w sprawie in vitro to smutna wiadomość dla dwóch milionów Polaków dotkniętych chorobą niepłodności, która - jak zwróciła uwagę - została sklasyfikowana przez WHO jako choroba cywilizacyjna. "Najprawdopodobniej, po procedowaniu w komisji nad ustawą, która jest tak restrykcyjna, zakończy żywot metody in vitro w Polsce" - przestrzegła.

Przypomniała, że to Platforma Obywatelska po raz pierwszy w historii doprowadziła do uregulowania prawnego kwestii związanych z in vitro, a także wprowadziła rządowy program refundacji zapłodnienia metodą pozaustrojową, dzięki któremu urodziło się ponad 6 tysięcy dzieci. Program refundacji in vitro został wprowadzony w 2013 r. przez rząd Donalda Tuska. Od połowy tego roku metoda in vitro nie jest finansowana przez państwo, po tym jak minister zdrowia Konstanty Radziwiłł unieważnił kolejną edycję programu jej refundacji.

Zauważyła, że obecnie rządzący "oszukują" też "twierdząc, że są lepsze metody" niż in vitro. "Metoda in vitro jest jedyną w tej chwili najbardziej skuteczną metodą leczenia niepłodności, jest stosowana we wszystkich krajach na świecie, a dzisiaj, dzięki tej metodzie na świecie, urodziło się 6,5 miliona dzieci" - wyjaśniła Ewa Kopacz.

Wiceprzewodnicząca zapowiedziała, że jeśli Platforma Obywatelska znów będzie rządzić "po złej zmianie, która obecnie panuje", metoda in vitro ponownie będzie dostępna i refundowana z budżetu państwa.

Przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia Bartosz Arłukowicz powiedział, że to "czarny dzień dla polskich rodzin, dla polskiej nauki, dla in vitro". "Program wprowadzony w roku 2013 to 6 tys. urodzonych dzieci, ponad 20 tysięcy par w programie, tyle samo szczęśliwych rodzin. Posłowie PiS dotrzymali słowa - jedna z pierwszych, jeśli w ogóle nie jedyna prawdziwa decyzja ministra zdrowia to likwidacja programu in vitro, a dzisiaj kolejny etap, ten który niestety przewidywaliśmy - ustawa, która de facto likwiduje możliwość przeprowadzania in vitro w Polsce" - argumentował.

Bartosz Arłukowicz zaznaczył, iż miał nadzieję, że PiS "opamięta się" w kwestii in vitro. "Nikt się nie opamiętał - ustawa została dzisiaj skierowana do prac w komisji. Świat przyznaje Nagrodę Nobla doktorowi (Robertowi) Edwardsowi, my wprowadzamy ustawę, która zakazuje de facto in vitro w Polsce. Jeszcze tylko krok i zaczniemy karać za in vitro" - przestrzegł.

wł/pap


bg Image