20.9.16_Leszczyna_Neumann_big.png

- Mówiliśmy, że podatek od handlu się nie utrzyma w Polsce, bo jest niezgodny z unijnym prawem, z zasadą konkurencyjności i niefaworyzowania podmiotów gospodarczych - przypomniał na briefingu prasowym w Sejmie Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Sławomir Neumann, nawiązując do zakwestionowania przez Komisję Europejską przepisów o podatku od sprzedaży detalicznej. Ustawa weszła w życie 1 września, ale KE wezwała Polskę do zawieszenia stosowania podatku.

"To kolejny dowód na PiS-owskie, wyborcze oszustwa. Obiecano, czy wmówiono Polakom, że PiS opodatkuje hipermarkety, nie będzie to kosztem konsumentów, nie będzie to kosztem polskich kupców, zapłacą tylko zachodnie koncerny. Ta bajka, to kłamstwo w kampanii wyborczej żyło i było nieudolnie w Polsce wprowadzane w postaci podatku, który minister Szałamacha zaproponował, a który od początku był krytykowany przez wszystkich możliwych ekspertów, przez opozycję - w tym Platformę Obywatelską" - powiedział Sławomir Neumann.

Jak zaznaczył Platforma Obywatelska wskazywała także, że ten podatek na końcu zapłacą tylko i wyłącznie konsumenci. "Nie zapłaci tego żadna z sieci handlowych, bo ich zyski na pewno od tego podatku nie spadną, przerzucą ten koszt jak zawsze na konsumentów. Minister Szałamacha nie chciał tego słuchać, Beata Szydło jako premier rządu nie chciała tego słuchać" - zwrócił uwagę przewodniczący.

Posłanka Izabela Leszczyna z sejmowej Komisji Finansów Publicznych podkreśliła, że nie ma co obrażać się na Komisję Europejską i na UE, bo Polska współtworzy prawo unijne i tego prawa powinniśmy przestrzegać.

Dodała, że dziwi i niepokoi droga, którą wybrał na wtorkowej konferencji prasowej minister Szałamacha. "Przestał być profesjonalnym wysokim urzędnikiem państwowym, który jest partnerem dla KE, a stał się partyjnym działaczem populistycznej partii, która walczy z Unia Europejską i Komisję Europejską. To jest droga, która prowadzi donikąd, która prowadzi Polskę na manowce, to jest niezwykle niebezpieczne dla naszych finansów publicznych" - zauważyła.

Według założeń rządu kwestionowany przez KE podatek miał przynieść w przyszłym roku 1,6 miliarda złotych wpływów do budżetu.

wł/pap


bg Image