16.9.16_Hubner_Lewandowski_Zwiefka_big.png

Premier Beata Szydło na nieformalnym szczycie przywódców 27 państw UE w Bratysławie powinna działać na rzecz solidarności europejskiej, a nie mówić o kontrrewolucji i zmianach traktatowych - zwrócili uwagę posłowie Platformy Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego na konferencji prasowej w Sejmie.

Przewodniczący polskiej delegacji w Europejskiej Partii Ludowej, poseł do Parlamentu Europejskiego Janusz Lewandowski zaznaczył, że "premier Szydło na unijnym szczycie powinna być głosem zgodnym z polską racją stanu, czyli głosem na rzecz szukania solidarności europejskiej w niepewnych czasach, a nie głosem o kontrrewolucji, rewolucji, czy innych zmianach traktatowych, które ośmieszają nasz rząd i wpychają Polskę w osamotnienie". "Europa musi dać sygnał jedności i gotowości działania, tam gdzie to jest najbardziej potrzebne" - wskazał.

Poseł do Parlamentu Europejskiego Danuta Huebner podkreśliła, że szczyt w Bratysławie jest bardzo ważny dla Polski. Wyraziła nadzieję, że uda się w trakcie spotkania usłyszeć wspólny głos, że w Europie jest jedność polityczna i solidarność europejska. "Jeżeli Bratysława będzie tylko prezentacją różnych stanowisk i nie będzie żadnym wysiłkiem na rzecz jedności, solidarności, odbudowy zaufania, będzie to szczyt utraconej nadziei" - przestrzegła.

Argumentowała, że Polska bardzo dużo ryzykuje nie inwestując w jedność polityczną, zaufanie i solidarność europejską. "Najbardziej nierozsądną rzeczą, którą obecny rząd robi, to pogarda dla takich instytucji europejskich jak Parlament Europejski i Komisja Europejska. To są dwie instytucje, bez których nie byłoby rozszerzenia UE w 2004 roku" - przypomniała.

"My Polacy możemy budować mosty, możemy być kimś, kto łączy, kto buduje jedność europejską" - zasygnalizowała.

Poseł do Parlamentu Europejskiego Tadeusz Zwiefka zwrócił uwagę, że - za rządów PiS - nikt na serio nie liczy się z głosem Polski, ponieważ nasza pozycja w Unii została "kompletnie zrujnowana".

Nieformalny szczyt przywódców 27 państw UE, bez udziału Wielkiej Brytanii, został zwołany w związku z decyzją mieszkańców tego kraju o opuszczeniu UE, ale nie będzie dotyczył Brexitu jako takiego. Spotkanie w słowackiej stolicy zapoczątkuje dyskusję nad stanem Wspólnoty, ma też zostać ustalona lista problemów do rozwiązania. Podsumowanie dyskusji ma nastąpić w marcu przyszłego roku, w 60. rocznicę podpisania Traktatów Rzymskich.

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk napisał do szefów państw i rządów, że "27 liderów europejskich ma dyskutować o przyszłości naszej Unii". "Wszyscy czujemy, że w tych burzliwych czasach naznaczonych kryzysami i konfliktami, bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy potwierdzenia sensu istnienia naszej społeczności" - napisał Donald Tusk.

wł/pap


bg Image