15.9.16_Grabiec_Kaminska_Skubiszewski_big.png

"Dziś mamy przykład tego jak funkcjonują instytucje publiczne wobec obywateli, którzy mają inne zdanie o zachowaniach władz publicznych niż te władze - z określonej partii" - powiedział rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej, poseł Jan Grabiec na konferencji prasowej w Sejmie. Nawiązał w ten sposób do postępowania karnego prowadzonego wobec osób protestujących przeciwko prowadzeniu kampanii wyborczej w Archiwum Państwowym w Suwałkach, 4 marca bieżącego roku.

Posłanka Bożena Kamińska z Regionu Podlaskiego Platformy Obywatelskiej relacjonowała, że sprawa odnosi się do uroczystości otwarcia wystawy poświęconej Władysławowi Andersowi z udziałem polityków PiS m.in. Mariusza Błaszczaka, Jarosława Zielińskiego i Anny Marii Anders, która kandydowała w wyborach uzupełniających do Senatu w okręgu nr 59. Posłanka wyjaśniła, że obecne tam osoby protestowały przeciwko nadużywaniu instytucji publicznych, w celu prowadzenia kampanii wyborczej. "Zadaje pytanie retoryczne: czy mamy w naszym kraju równe prawo dla wszystkich" - powiedziała Bożena Kamińska. Dodała, że "to proces polityczny".

Oskarżony Marcin Skubiszewski powiedział na konferencji prasowej, że kiedy po raz pierwszy "wystawa była pokazywana w Warszawie, pani Anders nie przyszła". Zauważył, że "zrobiła to dopiero w Suwałkach kiedy miała kampanie" więc wystawa odbyła się, "żeby przekonać ludzi do kandydatury pani Anders". "Zaprotestowałem przeciwko temu. Dostałem wniosek o ukaranie. Obwinionych jest 5 osób. Spośród tych osób dwie nie mówiły nic" - poinformował. "Skorzystałem z prawa obywatelskiego do wypowiedzi. Kiedy widzę, że władza łamie prawo, to moim obowiązkiem jest zwrócić na to uwagę. Za to w tej chwili jestem ścigany" - wyjaśnił Marcin Skubiszewski.

 

"Minister Zieliński, jako poseł z tamtego okręgu wykorzystał Straż Graniczną, Archiwum Państwowe i inne instytucje po to, żeby pokazywać kandydatkę na senatora na kilka godzin przed ciszą wyborczą, w sposób ewidentnie naruszający zasady nieprowadzenia kampanii wyborczej w obiektach użyteczności publicznej" - zaznaczył poseł Jan Grabiec.

"Problemem jest też kwestia stosunku instytucji publicznych - część z nich podlega ministrowi Zielińskiemu i Błaszczakowi - do obywateli, którzy przeciwko temu zaprotestowali" - zwrócił uwagę. Polityk zauważył, że "stopień zaangażowania policji i prokuratury w sprawę pana Skubiszewskiego i pozostałych osób oskarżonych jest stopniem ponadstandardowym". "To rażący przykład nadużycia władzy, który budzi najgorsze skojarzenia" - podkreślił. "Chodzi o zastraszenie osób, które mają inne poglądy polityczne. Chodzi o to, żeby publicznie nie wypowiadały tego co myślą" - dodał.


bg Image