14.9.16_Czerwinski_Gadowski_Nowak_big.png

"Dziś PiS wyraźnie potwierdził, że zmienia swoje stanowisko, swoje założenie wyborcze, że nie będzie likwidacji kopalń. Dzisiaj wyraźnie wziął dodatkowe 4 mld złotych, które mogą być tylko przeznaczone na likwidację kopalń i restrukturyzację zatrudnienia ale tylko tych pracowników z kopalń likwidowanych" - zwrócił uwagę na konferencji prasowej poseł Krzysztof Gadowski z sejmowej Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa.

Sejm uchwalił w środę nowelizację ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, zgodnie z którą górny limit wydatków budżetowych do końca 2018 roku na restrukturyzację górnictwa wynosić ma 7 mld zł. To o 4 mld złotych więcej, niż zakłada ustawa w obecnym brzmieniu. Tylko do końca br. działania naprawcze w branży pochłoną 1,7 mld zł. Pieniądze mają być przeznaczane m.in. na osłony - urlopy górnicze i jednorazowe odprawy pieniężne - dla odchodzących z pracy górników oraz działania związane z finansowaniem kosztów kopalń przekazanych do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK). 

Jak zauważył Krzysztof Gadowski, nie tego oczekiwali od PiS górnicy. "Oczekiwali odwagi, która powinna przyświecać całemu temu procesowi restrukturyzacji. Odwagi, którą miała pani premier Ewa Kopacz, kiedy przygotowywała program restrukturyzacji, kiedy do Sejmu wnosiliśmy ustawę, która miała być narzędziem tej procedury restrukturyzacji, z której dzisiaj, a wtedy głosując przeciw, korzysta mocno PiS. Dzisiaj minister (energii Krzysztof Tchórzewski) korzysta z tej ustawy w kontekście osłon socjalnych, urlopów górniczych, jednorazowych odpraw" - podkreślił poseł.

Chodzi o uchwaloną w styczniu zeszłego roku nowelę ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, która pozwoliła na realizację ówczesnego rządowego programu naprawy Kompanii Węglowej. Plan przewidywał m.in. sprzedaż nowej - zawiązanej przez Węglokoks spółce celowej, tzw. Nowej Kompanii Węglowej - 9 z 14 kopalń KW. Z pozostałych jedną miał kupić Węglokoks (Piekary). Kolejne cztery (Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy, Brzeszcze i Pokój) miały być przekazane do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) "w celu stopniowego wygaszania działalności (z możliwością innych działań restrukturyzacyjnych)".

Krzysztof Gadowski wskazał na brak odwagi ministra Tchórzewskiego, by dalej restrukturyzować Kompanię Węglową. "Brak odwagi dla wskazania kopalń likwidowanych, harmonogramu" - dodał poseł. Wezwał rząd Beaty Szydło, by poinformował które kopalnie zamierza likwidować. Podkreślił, że oprócz zamykania kopalń, rząd nie ma żadnej oferty dla Śląska.

Poseł Andrzej Czerwiński przypomniał zapowiedzi przedwyborcze PiS. "Mówili, że nie pozwolą zlikwidować żadnej kopalni, żadnego miejsca pracy w górnictwie, a wczoraj pan (wice) minister energii Grzegorz Tobiszowski powiedział wyraźnie podczas debaty, że zaczynają realizować program przygotowany przez Platformę. I tu można mieć gorzką satysfakcję, że to, cośmy przygotowali w konsultacji społecznej jest podstawą do podejmowanych działań" - ironizował.

Poseł argumentował, że Śląsk potrzebuje programu zmian, m.in. wdrożenia inteligentnych technologii, a także przesunięcia pracowników zatrudnionych przy wydobyciu węgla do przetwórstwa energetycznego. "Zaangażowania w nowoczesną chemię, w instalacje nowoczesnych odnawialnych źródeł energii" - dodał poseł.

Poseł Piotr Nowak skrytykował rząd Szydło za brak decyzji dotyczących węgla brunatnego. "Okazuje się, że Ministerstwie Energii jest paraliż decyzyjny, że Ministerstwo Energii, które miało być powołane do tego żeby panować nad całą energetyką, poddaje się na przykład woli ministra rolnictwa, który nie chce odrolnić 220 ha na nową odkrywkę Ościsłowo mimo apeli ze strony samorządowców i mieszkańców" - mówił.

Jak dodał, paraliż decyzyjny w resorcie energii powoduje, iż zagrożony jest nie tylko Śląsk, ale cała Wielkopolska wschodnia. "W regionie konińskim brak odrolnienia może spowodować to, że PAK (Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin - PAP), który daje 7 proc. energii kraju może przestać dawać tę energię w 2020 roku. A to jest uderzenie w infrastrukturę krytyczną państwa" - przestrzegał polityk. "Nie rozumiem abdykacji Ministerstwa Energii z zarządzania potencjałem energetycznym Polski" - dodał.

wł/pap


bg Image