9.8.16_Chmiel_big.png

Złożony przez Platformę Obywatelską projekt ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych ma za zadanie odblokować inwestycje w energetykę wiatrową, zahamowane wskutek, podpisanej przez prezydenta pod koniec czerwca, tzw. ustawy odległościowej - podkreśliła na konferencji prasowej w Sejmie posłanka Małgorzata Chmiel z Komisji Infrastruktury. 

Projekt ustawy przewiduje, że wiatraki będzie można stawiać w odległości minimum 800 metrów od najbliższych zabudowań, a nie, jak określa to obowiązująca tzw. ustawa wiatrakowa, w odległości większej niż dziesięciokrotność ich wysokości.

Nowe prawo stanowi m.in., że wiatraki będą mogły być stawiane w nie mniejszej niż 10-krotność ich wysokości odległości od domów. W praktyce jest to 1,5-2 km. Ta sama odległość ma być zachowana przy budowie nowych wiatraków przy granicach m.in. parków narodowych, rezerwatów, parków krajobrazowych, obszarów Natura 2000. Istniejące wiatraki, które nie spełniają kryterium odległości, nie mogłyby być rozbudowywane, dopuszczalny ma być jedynie ich remont i prace niezbędne do eksploatacji.

Małgorzata Chmiel wskazała, że obowiązujące prawo "właściwie likwiduje elektrownie wiatrowe w Polsce". "Jest to zadziwiający krok, ponieważ cały świat idzie w kierunku rozwoju energii odnawialnej, a my w Polsce cofamy się i ograniczamy, likwidujemy" - podkreśliła.

Posłanka zaznaczyła, że obowiązujące prawo, przy rozproszonej zabudowie w Polsce, powoduje, że nowe wiatraki właściwie już nie powstaną. Wyjaśniła, że dodatkowym czynnikiem jest to, że tylko ok. 10 proc. powierzchni kraju nadaje się pod takie inwestycje, ponieważ wieje tam odpowiednio silny wiatr.

Dlatego też Platforma Obywatelska proponuje, by minimalna odległość, w jakiej wiatraki mogą powstać od zabudowań, wynosiła 800 metrów. Posłanka relacjonowała, że zgodnie z badaniami, odległość wynosząca - pięciokrotność średnicy łopat od wirnika - jest bezpieczna dla człowieka, nie powoduje przekroczenia bezpiecznego natężenia hałasu. Dodała, że w Polsce największa rozpiętość łopat wirnika wynosi 120 metrów. Oznaczałoby to, że wiatraki mogłyby powstawać w odległości 600 metrów od zabudowań. "Dla bezpieczeństwa proponujemy dodatkowe 200 m, czyli razem 800 m" - podała.

Przypomniała też, że we Francji minimalna dopuszczalna odległość wiatraka od zabudowań wynosi 500 m, a w Austrii jest to 500-1000 m.

Posłanka poinformowała, że w projekcie ustawy Platformy Obywatelskiej zaproponowano też, by miejsca, gdzie mogą powstać elektrownie wiatrowe, były określane tylko w planach zagospodarowania przestrzennego. Zasygnalizowała, że obowiązujące w ustawie odległościowej studia gminne, gdzie określano by miejsca, w których wiatraki mogłyby powstać, są dokumentami zbyt ogólnymi. "Studium musi być kompatybilne z planami zagospodarowania. Wyznaczanie lokalizacji w planach ma tę zaletę, że są one uchwalane razem z mieszkańcami" - powiedziała.

Wskazała też, że bez energetyki wiatrowej możemy nie uzyskać 15 proc. udziału OZE do 2020 r., który wymagany jest unijnym pakietem klimatyczno-energetycznym. Przestrzegała, że niewykonanie tych zobowiązań spowoduje nałożenie na Polskę miliardowych kar.

wł/pap


bg Image