5.8.16_Siemoniak_Leszczyna_big.png

- Ten program jest jedną wielką pułapką dla Polski, powrotem do PRL-owskiego, ręcznego sterowania gospodarką, do gospodarki centralnego planowania - podkreślił wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie, odnosząc się do „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” czyli tzw. planu Morawieckiego.

Jak wskazał, plan "tworzy biurokratyczne, wielkie molochy", których ma powstać kilkadziesiąt, w tym Polski Fundusz Rozwoju. Tomasz Siemoniak przestrzegał, że takie działanie to "ogromny krok wstecz" w stosunku do obecnej sytuacji.

Posłanka Izabela Leszczyna z sejmowej Komisji Finansów Publicznych zaznaczyła, że "to jest wielkie nic, albo nawet wielkie oszustwo". Jak wyjaśniła, strategie państwa pisze się po to, by "poprawić życie ludzi". Tymczasem, plan Morawieckiego tak naprawdę tego nie zakłada, a świadczą o tym założenia planu, który jako wskaźniki do oszacowania dobrostanu Polaków używa PKB. Posłanka mówiła, że w strategii wskazano, że PKB w 2014 wyniósł 68 proc. średniej unijnej, a na rok 2030 zaplanowano, że wyniesie 95 proc. "To nie jest dobra wiadomość" - oceniła. Relacjonowała, że zgodnie z założeniami rządu PO-PSL ten wskaźnik zostałby osiągnięty już w roku 2025. Dodała, że podobnie sprawa wygląda jeśli chodzi o odsetek ludzi zagrożonych ubóstwem.

"Pytanie brzmi, dlaczego strategia nie jest przyśpieszeniem, tylko spowolnieniem" - mówiła Izabela Leszczyna. Zasygnalizowała, że PiS liczy się ze stratami i spowolnieniem gospodarczym związanym z programem 500 plus i dlatego MR zakłada cele bardzo mało ambitne, które chce sprzedać to jako sukces.

Argumentowała, że Minister Morawiecki zachowuje się nie jak minister, a "wynajęty manager", któremu nie zależy na rozwoju firmy, tylko na premii za osiągnięcie konkretnych wskaźników i dlatego te wskaźniki ustala tak nisko. "Panie premierze Morawiecki, Polska to nie bank, a Polacy to nie akcjonariusze. Nie wystarczy window-dressing jak mówią bankowcy; po prostu Polacy tego nie kupują" - mówiła posłanka.

Jak zauważyła, w dokumencie zapisano, że strategia jest autorstwa 12 zespołów międzyresortowych. "To kłamstwo. Tak naprawdę strategię napisała amerykańska firma konsultingowa" - powiedziała Izabela Leszczyna. "Stąd pytanie do wicepremiera Morawieckiego i premier Beaty Szydło: dlaczego chcieliście podnieść wynagrodzenia ministrów i wiceministrów, skoro ich zadania zlecacie zewnętrznym firmom zagranicznym i ile razy polski podatnik ma płacić za to samo - raz ministrom, a drugi raz firmom konsultingowym?" - pytała.

wł/pap


bg Image