4.8.16_Marchewka_Sczerba_big.png

- Istnieje prawdopodobieństwo, że decyzja o odwołaniu i przywróceniu na prezesa TVP Jacka Kurskiego mogła być podjęta niezgodnie z prawem - zwrócił uwagę na konferencji prasowej w Sejmie poseł Arkadiusz Marchewka.

We wtorek przewodniczący Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański poinformował dziennikarzy, że Rada odwołała Kurskiego z funkcji prezesa TVP. Jak dodał, konkurs na nowego szefa TVP powinien zostać rozstrzygnięty do połowy października. Zaznaczył, że po przerwie w posiedzeniu, Rada będzie obradować nad powołaniem prezesa Telewizji na okres tymczasowy, do rozstrzygnięcia konkursu. Czabański zapowiedział, że decyzja ma zapaść w ciągu najbliższych 2-3 godzin, oraz, że zostały złożone dwie propozycje kandydatów.

Po przerwie Rada wznowiła obrady, a po ich zakończeniu Czabański poinformował, że uchwała RMN o odwołaniu Kurskiego wejdzie w życie z dniem rozstrzygnięcia konkursu na nowego prezesa TVP, ale nie później niż 15 października. W związku z tym ostatecznie nie powołano nowego prezesa Telewizji na okres tymczasowy, a Jacek Kurski pozostaje na swoim stanowisku do czasu rozstrzygnięcia konkursu.

Poseł Arkadiusz Marchewka wyjaśnił, że "art. 9 ustawy o Radzie Mediów Narodowych mówi, że Rada powinna być niezależna i kierować się dobrem publicznym". Dodał, że art. 2 ustawy o Radzie wskazuje, że to RMN jest organem właściwym w sprawach powoływania i odwoływania składów osobowych jednostek publicznych radiofonii i telewizji.

- Media podają informację, że po decyzji rozmowę z szefem RMN przeprowadził osobiście poseł Jarosław Kaczyński - relacjonował. "W związku z tym stawiamy pytanie o tę niezależność" - dodał.

Polityk uzasadnił, że Jarosław Kaczyński "w ten sposób mógł wpłynąć na niezależność składu RMN i przyczynić się do ewentualnego naruszenia art. 231 Kodeksu karnego o przekroczeniu swoich uprawnień", mówiącego o tym, że funkcjonariusz publiczny, który przekracza swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

"Nie przesądzamy, że tak było, ale jeśli takie działania rzeczywiście miały miejsce, to należy je sprawdzić i zwrócić uwagę na to, czy prawo zostało w tym momencie złamane. Jeśli nie, to rolą organów państwa jest wskazanie, że do takiego złamania prawa nie doszło" - powiedział.

Poseł Michał Szczerba, podkreślił, że sprawa jest bardzo bulwersująca. Zasygnalizował, że RMN "w dniu rozpoczęcia swojego funkcjonowania prawdopodobnie razem z posłem Jarosławem Kaczyńskim dopuściła się złamania prawa". "Uważamy, że prokuratura powinna z urzędu wszcząć śledztwo w celu sprawdzenia, czy doszło do popełnienia przestępstwa polegającego na przekroczeniu uprawnień i nielegalnym wpływaniu na decyzje członków RMN" - argumentował Michał Szczerba.

Zaapelował również "o zebranie materiału dowodowego, który może wskazywać na to, że pomiędzy podjęciem pierwszej uchwały, która odwoływała Jacka Kurskiego w dniu jej uchwalenia, a drugiej uchwały, która odwoływała Jacka Kurskiego, ale dopiero od dnia rozstrzygnięcia konkursu, mógł mieć miejsce nieuprawniony wpływ osób trzecich na treść tejże uchwały, a także na niezależność członków RMN" - zaznaczył.

"Apelujemy do prokuratury o zabezpieczenie billingów, smsów, monitoringu w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej, apelujemy również o objęcie tego śledztwa nadzorem prokuratora generalnego ze względu na rangę tej sprawy" - powiedział.

Podkreślił, że jeśli prokuratura w ciągu kilku dni nie podejmie się wszczęcia tego śledztwa z urzędu, wówczas wniosek do prokuratury zostanie złożony przez posłów.

wł/pap


bg Image