21.6.16_Korol_ZIolkowski_Kucharski_big.png

Rząd PiS niszczy jeden z lepiej funkcjonujących programów infrastrukturalnych "Moje Boisko - Orlik 2012". - Do tej pory nie zostały podpisane umowy na ten rok z animatorami Orlików, a to oni zajmują się organizowaniem na nich zajęć - poinformował na konferencji prasowej w Sejmie złoty medalista igrzysk w Pekinie w wioślarstwie, poseł Adam Korol.

Zaapelował, by nie przerywać rozpoczętych kilka lat temu działań. "Sport nie lubi próżni, sport lubi kontynuację" - przestrzegał. Były minister sportu przypomniał, że od 2008 roku wybudowano 2604 Orliki, które są nie tylko boiskami piłkarskimi, ale obiektami wielofunkcyjnymi.

"Według danych otrzymanych nie tak dawno z ministerstwa sportu w 2015 roku odnotowano ponad 28 milionów wejść na Orliki, z czego prawie 21 mln stanowiły wejścia dzieci i młodzieży, prawie 7 mln dorosłych, a 700 tys. seniorów" - wyliczał.

Mistrz olimpijski z Sydney w rzucie młotem, poseł Szymon Ziółkowski zaznaczył, że wielu animatorów działających na Orlikach to pasjonaci. "Nikt nie robi tego z pobudek finansowych, bo nie są to jakieś +kokosy+, ale tych fanatyków należy dopieszczać. Bo za chwilę okaże się, że mamy kolejne obiekty, które świecą pustkami. Potrzebowaliśmy wiele czasu, aby tych animatorów wykształcić w odpowiedni sposób i zachęcić do tego, a bardzo łatwo możemy ich w krótkim czasie stracić, a potem znaleźć następnych będzie ciężko" - ostrzegł.

"Musimy pamiętać, że infrastruktura to nie jest wszystko. To wszystko zbudowane jest wokół człowieka. Gdybyśmy my tutaj stojący w swoim czasie nie trafili na odpowiedniego człowieka, to prawdopodobnie nas w tym sporcie w takiej formie by nie było. Każdy z nas potrzebował kiedyś trenera, opiekuna, wychowawcy, który popchnie nas w odpowiedni sposób" - argumentował.

Dwukrotny mistrz olimpijski w wioślarstwie Tomasz Kucharski podkreślił, że animatorzy stanowią grupę ok. 3,5 tysiąca osób, które nie wiedzą, jak ten program będzie dalej funkcjonował. - Podobnie 1 mln osób biorących udział w zajęciach w ciągu każdego miesiąca - dodał.

"Oprócz tego, że podnosili swoje umiejętności trenerskie, to byli też szkoleni, jak ściągać oraz zachęcać dzieci i osoby niepełnosprawne, żeby korzystały z Orlików. Może to, co powiem, jest uznawane za kolokwializm, ale naprawdę bez sportu szkolnego nie ma sportu wyczynowego" - zaznaczył. - Animatorzy mają w sercu wolę pracy z dziećmi. Jeśli ich stracimy, jaka będzie alternatywa dla młodych w małych miejscowościach? - pytał retorycznie Tomasz Kucharski.

wł/pap


bg Image