9.6.16_Pomaska_Trzaskowski_big_a.png

Wiceprzewodniczący sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej: Agnieszka Pomaska i Rafał Trzaskowski ponowili apel do premier Beaty Szydło o przedstawienie szczegółów opinii Komisji Europejskiej nt. stanu praworządności w Polsce, a także kulisów rozmów z Komisją w tej sprawie.

We wtorek Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska złożył wniosek o poszerzenie porządku rozpoczętych w środę obrad Sejmu o informację premier na temat opinii Komisji. W środę rano Konwent Seniorów nie przychylił się do wniosku.

Opinia ws. praworządności w Polsce, którą KE wysłała polskim władzom 1 czerwca, podsumowuje prowadzony od 13 stycznia dialog z polskim rządem na temat sytuacji wokół TK. Jak twierdzą unijne źródła, jest ona krytyczna i stwierdza, że istnieje systemowe zagrożenie dla rządów prawa w Polsce.

"Do dzisiaj polski parlament nie zna tej opinii i nie ma też sprawozdania pani premier z tego, co w tej opinii się znajduje" - powiedziała Agnieszka Pomaska na konferencji prasowej w Sejmie. Jak podkreśliła, premier Szydło "nie jest gotowa i nie jest skłonna do tego, żeby poinformować polski parlament i polskie społeczeństwo" o tym, co znajduje się w opinii.

"PiS często mówi o tym, że Polska jest państwem suwerennym, okazuje się, że te propozycje kompromisowe składa Komisji Europejskiej, a nie opozycji. My przez cały czas nie widzimy konkretów i wiemy, zdaje się, mniej niż KE" - powiedział wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Rafał Trzaskowski.

"Chętnie dowiedzielibyśmy się, dlaczego podobno te rozmowy zmierzały w dobrym kierunku, a potem nagle wszystko zostało zanegowane przez rząd i rząd wycofał się z pewnych zobowiązań, obietnic, które składał Komisji Europejskiej. Chcielibyśmy dowiedzieć się, jakie były te propozycje, bo wygląda na to, że rząd w pewnym momencie był bardziej skłonny rozmawiać z instytucjami europejskimi niż z opozycją w sposób otwarty" - zaznaczył.

Opinia Komisji to pierwszy etap prowadzonej wobec Polski procedury ochrony praworządności. Po jej przyjęciu polskie władze powinny się do niej ustosunkować. Procedura ochrony państwa prawa przewiduje, że powinno to nastąpić w ciągu dwóch tygodni. Jeżeli wskazane problemy nie zostałyby rozwiązane, to kolejnym etapem procedury jest wydanie przez KE zaleceń z określonym terminem rozwiązania konkretnych problemów. Ostatecznym rozwiązaniem jest wniosek do Rady UE (przedstawicieli państw członkowskich) o stwierdzenie naruszeń zasad państwa prawa, zgodnie z artykułem 7. unijnego traktatu. Artykuł ten pozwala też nałożyć sankcje na kraj łamiący zasady praworządności.

wł/pap


bg Image