8.6.16_Kopacz_Arlukowicz_Zembala_big.png

- Oczekujemy od ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, że "stawi się" w Centrum Zdrowia Dziecka, przedstawi propozycje pielęgniarkom i zakończy ich strajk - podkreślili posłowie Platformy Obywatelskiej z sejmowej Komisji Zdrowia na konferencji prasowej w Sejmie. Zwrócili uwagę, że również premier Beata Szydło nie powinna unikać udziału w rozmowach.

Byli ministrowie zdrowia - Ewa Kopacz, Bartosz Arłukowicz i Marian Zembala - odnieśli się do wystąpień Radziwiłła i premier Szydło, którzy przedstawili posłom informację rządu o sytuacji w Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie trwa strajk pielęgniarek.

Jak zaznaczył przewodniczący Komisji Zdrowia Bartosz Arłukowicz, szef resortu zdrowia powinien się bezpośredniego włączyć do negocjacji w CZD i przedstawić "realną propozycję pielęgniarkom i stworzyć mechanizmu, który zabezpieczy pacjentów Centrum Zdrowia Dziecka".

Poseł zasygnalizował, że Radziwiłł "kompletnie pomylił role, w których występuje". "Minister zdrowia nie może być reprezentantem środowiska lekarskiego w rządzie, a takim wydaje się dziś być (...). Minister zdrowia jest reprezentantem pacjentów w rządzie" - powiedział Bartosz Arłukowicz.

Poseł Marian Zembala zauważył, że ministrowie zdrowia z Platformy Obywatelskiej "nie uciekali od udziału w negocjacjach". "Rolą odpowiedzialnych ministrów jest pomoc w negocjacjach" - wskazał.

Wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej Ewa Kopacz podkreśliła, że wystąpienie Beaty Szydło w Sejmie ws. strajku w CZD ograniczało się do tego, że „jak zwykle zwaliła winę na poprzedników". "Nie usłyszałam ani jednego konkretu, który służyłby rozwiązaniu tego problemu" - relacjonowała. Powiedziała, że Szydło "ustami swojego ministra" nie może nic powiedzieć poza stwierdzeniem, że "chciałby, ale nie może". "Mam nadzieję, że to dotyczy tylko pana ministra, a nie całego rządu" - dodała.

Ewa Kopacz zaznaczyła, że Szydło nie może unikać udziału w rozmowach w Centrum Zdrowia Dziecka, bo jako szefowa rządu odpowiada za szeroko pojęte bezpieczeństwo w Polsce, również bezpieczeństwo zdrowotne.

Był premier przypomniała na sali sejmowej, że PiS powtarzał w kampanii wyborczej, iż "najważniejsze jest słuchanie ludzi". "Zapomnieliście tylko dodać, że chodzi o słuchanie konkretnie jednego człowieka, prezesa Jarosława Kaczyńskiego" - zaznaczyła.

"Dziś już nie jesteście tak chętni, by spotykać się z ludźmi, którzy protestują. Kluczycie i przerzucacie się odpowiedzialnością. Ja konfliktów się nie bałam, bo z ludźmi trzeba rozmawiać i ich słuchać, a nie dzielić ich na lepszy i gorszy sort" - mówiła.

Zasygnalizowała też, że problemów ochrony zdrowia nie rozwiązuje się arogancją. "Nie rozwiąże się ich też brakiem wrażliwości i elementarnego ludzkiego współczucia, którego zabrakło premier Szydło. Te problemy można rozwiązać tylko sercem i rozumem, zabrakło wam i jednego, i drugiego" - powiedziała Ewa Kopacz.

Wskazała, że przez dotychczasowe 15 dni strajku pielęgniarek w CZD blisko tysiąc dzieci nie mogło uzyskać porady w tej placówce, a dotychczasowy protest będzie kosztował CZD blisko 7,5 mln zł. "Kiedy oddawałam rząd zostawiliśmy wam w budżecie NFZ blisko 70 mld zł. Polacy oczekują od was, żebyście dobrze i racjonalnie wydali te pieniądze, a z racjonalnym wydawaniem pieniędzy macie dość duży kłopot" - oceniła. "Potrafiliście za to w ciągu kilku tygodni znaleźć 26 mln zł dla ojca Tadeusza Rydzyka. Nie było pieniędzy dla polskich chorych dzieci, ale 26 mln zł dla ojca Rydzyka się znalazło" - dodała.

wł/pap


bg Image