24.5.16_Tomczyk_Witczak_big.png

- Nie chcemy podwójnych standardów w zarządzaniu policją przez ministra Błaszczaka - podkreślił na konferencji prasowej w Sejmie poseł Mariusz Witczak, nawiązując do zarządzonej przez ministra spraw wewnętrznych Mariusza Błaszczaka kontroli w policji w związku z zatrzymaniem córki radnej PiS Anny Kołakowskiej.

Polityk przypomniał, że "po tragicznej interwencji policjantów we Wrocławiu minister Błaszczak nie kwapił się z wysłaniem kontroli". Nawiązał w ten sposób do śmierci 25-letni Igora Stachowiaka, który został zatrzymany na wrocławskim rynku i niedługo potem zmarł na komisariacie. - Dopiero protestujący obywatele zmusili ministra do wysłania kontroli - mówił.

Po sobotniej interwencji policji w Gdańsku, w związku z Marszem Równości i protestami środowisk narodowych, podczas których zatrzymana została córka radnej PiS Anny Kołakowskiej, minister Błaszczak zapowiedział niezwłoczną kontrolę działań policji.

- W przypadku zajścia w Gdańsku minister Błaszczak wysłał kontrolę w trybie natychmiastowym - zauważył Mariusz Witczak. Poseł wskazał, że to dlatego, iż "mamy tu do czynienia z legitymacją PiS-u".

Poseł Cezary Tomczyk podkreślił, że "w każdym demokratycznym kraju jest tak, że atak na policjantów to atak na państwo". - Policjant w trakcie interwencji zawsze musi mieć pewność, że za nim stoi jego dowódca, minister i państwo - dodał. Poseł relacjonował, że "w Gdańsku doszło do czegoś zupełnie innego". Cezary Tomczyk przytoczył stanowisko NSZZ policjantów, którzy stanęli w obronie swoich kolegów.

- Pod znakiem zapytania stoi bezpieczeństwo uczestników dwóch wielkich imprez, które w najbliższym czasie odbędą się w Polsce - Światowych Dni Młodzieży i szczytu NATO - przestrzegał. - Jak policjanci mają podejmować skuteczne interwencje, skoro nie mają pewności, że stoi za nimi ich dowódca - pytał.


bg Image