23.5.16_Trzaskowski_Witczak_big.png

PiS, idąc na wojnę z instytucjami UE, prowadzi do marginalizacji Polski - przestrzegali w poniedziałek politycy Platformy Obywatelskiej na konferencji prasowej w Sejmie. Podkreślili, że takie działania utrudnią w przyszłości zabieganie o polskie interesy, np. utrzymanie funduszy unijnych na obecnym poziomie czy sankcji dla Rosji.

W poniedziałek Komisja Europejska ma przedstawić opinię na temat stanu praworządności w Polsce. Podczas piątkowego wystąpienia w Sejmie premier Beata Szydło zarzuciła opozycji podważanie polskiej suwerenności, a KE - że ma problem z reputacją i autorytetem. Wyraziła pogląd, że w Komisji jest "coraz więcej tych, którym zależy na rozbiciu UE, a nie na tym, żeby ona się rozwijała". Po południu Sejm przyjął uchwałę ws. obrony suwerenności Rzeczypospolitej i praw jej obywateli.

Odnosząc się do piątkowego wystąpienia Szydło, wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Rafał Trzaskowski wskazał, że "był to seans wyłącznie na użytek wewnętrzny, w którym złamano podstawowe reguły". "Do tej pory żaden premier rządu nie odmawiał opozycji prawa do patriotyzmu i nie oskarżał opozycji o współpracę z krajami trzecimi" - dodał.

Zaznaczył, że jest "zasmucony i zniesmaczony" słowami, które padły w piątek w Sejmie oraz poniedziałkowymi wypowiedziami polityków PiS. "One doprowadzają tak naprawdę właśnie do obniżenia suwerenności naszego kraju, bo dzisiaj suwerenność to nie kwestia nierozmawiania z UE, której jesteśmy częścią, tylko możliwość skutecznego i efektywnego zabiegania o naszą rację stanu" - wyjaśnił Rafał Trzaskowski.

"PiS, idąc na wojnę z unijnymi instytucjami i naszymi najbliższymi partnerami, których oskarża o wasalizację Polski, narzucanie Polsce pewnych rozwiązań, po pierwsze się marginalizuje, a po drugie - doprowadzi do tego, że bardzo trudno będzie mu zabiegać o interesy narodowe bez sojuszników. Z samym Viktorem Orbanem nie da się załatwiać spraw ważnych dla Polski" - dodał wiceprzewodniczący.

Podkreślił, że po piątkowych wydarzeniach w Sejmie, "ostrym ataku" Komisja Europejska będzie bardziej rygorystycznie podchodzić do przypadków łamania przez Polskę zapisów konstytucji i prawa unijnego. "Komisja Europejska nie będzie się na pewno unosić emocjami, niemniej jednak ta obrona skuteczna polskiego interesu będzie coraz trudniejsza" - przestrzegał Rafał Trzaskowski.

Zwrócił uwagę, że o ile nałożenie na Polskę sankcji, w postaci odebrania jej prawa głosu w Radzie Europejskiej jest mało prawdopodobne ze względu choćby na zapowiadany sprzeciw Węgier, to naszemu krajowi będzie trudno rozmawiać z Komisją o istotnych dla nas kwestiach. "Polska ma bardzo wiele spraw do załatwienia w UE: jest przegląd budżetu, będzie rozmowa o przedłużeniu sankcji jeżeli chodzi o Rosję, będzie kwestia pracowników delegowanych, utrzymanie jednolitego rynku; będzie kwestia również ewentualnie podziału UE jeżeli chodzi o strefę euro i tutaj Polska potrzebuje KE" - zwrócił uwagę.

- Może Beata Szydło niczego się nie boi, ale boją się wszystkie grupy społeczne, które są beneficjentami naszego bycia w strukturach UE - powiedział poseł Mariusz Witczak z sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej. Poseł nawiązując w ten sposób do wypowiedzi premier Szydło, która pytana przez dziennikarzy o poniedziałkowe decyzje, jakie może podjąć Komisja Europejska wobec Polski odpowiedziała, że "jeżeli chodzi o Komisję Europejską, powiem tak: niczego się nie boimy".

Polityk przypomniał, że konflikt wokół TK można łatwo rozwiązać - wystarczy opublikować orzeczenia TK i przyjąć ślubowanie od trzech, zgodnie z konstytucją wybranych, w poprzedniej kadencji sędziów Trybunału. "Apelujemy do Jarosława Kaczyńskiego, by nie narażał Polski na straty finansowe, nie narażał nas na kłopoty w polityce zagranicznej, bo one się do nas na serio zbliżają" - mówił Mariusz Witczak. - KE nie będzie nabierała się na kłamstwa PiS - dodał.

wł/pap


bg Image