19.5.16_Brejza_Tomczyk_Szymanski_big.png

Ustawa antyterrorystyczna nie poprawi bezpieczeństwa w Polsce, za to doprowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich - zwrócili uwagę na konferencji prasowej w Sejmie posłowie Platformy Obywatelskiej. W czwartek w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy.

Poseł Tomasz Szymański z sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych podkreślił, że ustawa antyterrorystyczna nie poprawi bezpieczeństwa narodowego, ponieważ nie tworzy żadnych nowych norm prawnych i procedur działania służb o charakterze antyterrorystycznym, których do tej pory by nie było. "Co więcej - ona może sparaliżować ten system, a na pewno zdubluje funkcjonujące już systemy" - wskazał poseł.

Przypomniał, że w Polsce działa już Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. "Centrum to w sposób ścisły współpracuje z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, z MSWiA oraz z całą administracją, zarówno na szczeblu rządowym jak i samorządowym. Dlaczego PiS nie próbuje usprawnić, zmodernizować, ulepszyć rozwiązań, które już funkcjonują i które się doskonale sprawdziły, czy to podczas organizacji Euro 2012, czy też prezydencji UE w Polsce?" - pytał polityk.

Tomasz Szymański wyraził także obawę, że ustawa uderzy nie tyle w terrorystów, co w zwykłych obywateli. "To jest kolejny kaganiec, który zostanie założony na swobody obywatelskie w naszym kraju" - zaznaczył poseł. Rządzącym zarzucił, że "pozbyli się" najlepszych fachowców odpowiedzialnych za bezpieczeństwo imprez masowych. "Mając na uwadze tę lukę, która powstała w wyniku pozbycia się tych fachowców, załatano ją przepisami ograniczającymi swobody obywatelskie i sytuacja będzie taka, że pielgrzymi odjadą, a ustawa pozostanie" - dodał.

Poseł przestrzegał, że dzięki ustawie antyterrorystycznej ABW uzyska "w sposób nieograniczony i niekontrolowany dostęp do wszelkich form aktywności całego społeczeństwa".

- PiS-owi bardzo zależy na tym aby setki tysięcy ludzi nie maszerowały w proteście wobec tej władzy, ale te przepisy idą zdecydowanie za daleko - powiedział poseł Cezary Tomczyk z sejmowej Komisji Obrony Narodowej, nawiązując do ustawy, która ma przygotować Polskę do szczytu NATO. Widnieje w niej zapis o zakaz zgromadzeń w czasie szczytu w Warszawie.

- To władza jest od tego, żeby zapewnić ludziom bezpieczeństwo, a nie odwrotnie. Nigdy władza nie pomyślała, żeby pójść w ograniczeniu swobód obywatelskich tak daleko jak robi to PiS. To zdecydowanie bardziej standard białoruski niż zachodni - podkreślił Cezary Tomczyk.

Krzysztof Brejza wyjaśnił, że rządowy projekt znacznie zwiększa możliwość inwigilacji. "Co ta ustawa funduje przeciętnemu obywatelowi? No funduje chociażby to, że mogą wyrosnąć w naszych kieszeniach, w naszych portfelach, w pań torebkach uszy Prawa i Sprawiedliwości" - mówił. "Dlaczego uszy? Dlatego, że ABW będzie miała możliwość instalacji oprogramowania szpiegowskiego na państwa smartfonach, państwa tabletach" - argumentował polityk.

Jak zauważył, projekt daje też ABW możliwość podsłuchu "metodą na cudzoziemca". "Boimy się, że część z dziennikarzy, polityków opozycji stanie się nagle Eskimosami, Japończykami. Nasze telefony staną się telefonami obywatela Chin, Armenii i bez jakiejkolwiek kontroli sądowej będzie można podsłuchiwać nasze rozmowy" - mówił.

wł/pap


bg Image