5.5.16_Kierwinski_Tomczyk_Witczak_big.png

Politycy Platformy Obywatelskiej przypomnieli na konferencji prasowej w Sejmie projekt PiS nowej konstytucji z 2010 r., który - jak zaznaczyli - ograniczał demokrację w Polsce. Posłowie wyrazili obawę, że prace nad nową konstytucją, zapowiedziane przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, mogą być powrotem do tamtej koncepcji.

- 2 maja wszystko stało się jasne - po wystąpieniu prezesa Jarosława Kaczyńskiego chyba nikt nie ma wątpliwości, że demokracja jest tym systemem politycznym, ustrojem, który bardzo uwiera prezesa Kaczyńskiego, jest taką kulą u nogi prezesa Kaczyńskiego i dlatego należy ją jak najszybciej zmienić - powiedział poseł Marcin Kierwiński.

Nawiązał przy tym do wtorkowych słów prezydenta Andrzeja Dudy, że ustawa zasadnicza z 1997 r. to "konstytucja czasu przejściowego". "Jeżeli demokracja jest okresem przejściowym, to pytanie co jest celem? Jeżeli demokracja jest okresem przejściowym, to pytanie czy Jarosław Kaczyński chciałby na stałe zmienić system polityczny w Polsce?" - pytał poseł.

"Jesteśmy przekonani o tym, że ten projekt z 2010 roku złej konstytucji wróci do obiegu, będzie tym projektem, nad którym będzie chciał pracować prezes Kaczyński i PiS" - podkreślił.

Cezary Tomczyk przypomniał niektóre zapisy projektu PiS z 2010 roku. Jak mówił, w dokumencie tym PiS proponował m.in. zniesienie konstytucyjnych zasad apolityczności Sił Zbrojnych RP i cywilnej kontroli nad armią, a także ograniczenie niezależności sędziów i praw opozycji.

"Art. 94 projektu konstytucji: prezydent po objęciu władzy może rozwiązać Sejm bez podania jakiegokolwiek powodu. Będzie to wyłączne uprawnienie prezydenta, jego prerogatywa i według własnego widzimisię będzie mógł rozwiązać Sejm po objęciu urzędu. Czy to mało? Okazuje się, że nie, bo art. 106 projektu konstytucji mówi, że wszystkie projekty rządowe, które wpłyną do Sejmu, będą musiały mieć specjalne pozwolenie rządu, żeby opozycja mogła nad nimi pracować" - relacjonował.

Podkreślił przy tym, że projekt znosi tzw. kompromis aborcyjny, ponieważ przewiduje ochronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci. "W tym projekcie chodzi o jedno - o wzmocnienie władzy i o osłabienie obywatela" - zwrócił uwagę Cezary Tomczyk.

Poseł Mariusz Witczak przestrzegał, że w projekcie PiS chodzi o to, by "nikt nigdy nie odebrał władzy" Prawu i Sprawiedliwości. "Rządy jednej partii to nie są standardy unijne. Jesteśmy przekonani, że pod pretekstem pisania nowej konstytucji Jarosław Kaczyński chce zrealizować swój sen o potędze w Polsce na lata, chce władzy dożywotniej dla PiS" - mówił.

wł/pap


bg Image