18_4_16_Kierwinski_Halicki_big.png

Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska po raz trzeci zwrócił się do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, by ujawnił zapis monitoringu ze wszystkich kamer, które rejestrują obraz na sali plenarnej. Chodzi o sprawę "podwójnego głosowania" podczas wyboru - zgłoszonego przez PiS - prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego na nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Posłowie: Andrzej Halicki i Marcin Kierwiński pytali na konferencji prasowej w Sejmie gdzie, podczas czwartkowego głosowania oddało swój głos 19 posłów PiS. 

Wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Andrzej Halicki zaprezentował na konferencji zdjęcie z czwartkowego głosowania. Widać na nim część sali obrad, którą zajmuje klub PiS. Niektóre miejsca poselskie są puste.

Andrzej Halicki przypomniał, że już po czwartkowym głosowaniu Platforma zwróciła się do Kuchcińskiego o zabezpieczenie i udostępnienie nagrań z monitoringu na sali obrad po to, by sprawdzić, czy przypadków głosowania "na dwie ręce" nie było więcej.

"Otrzymaliśmy materiał nieczytelny; zwróciliśmy się ponownie - otrzymaliśmy materiał z jednej kamery. W związku z tym dzisiaj po raz enty już przewodniczący klubu PO, pan Sławomir Neumann, poprosił o przekazanie materiału ze wszystkich kamer" - powiedział Andrzej Halicki. Wskazał, że obraz na sali plenarnej Sejmu rejestruje co najmniej pięć kamer.

"Bardzo poważne są pytania co do większej liczby przypadków, które mogły mieć miejsce w czwartek" - powiedział. Podkreślił, że głosowanie przy pomocy karty jest głosowaniem imiennym. "Wiemy też gdzie kto siedzi, wiemy również, że liczba czytników jest ograniczona na sali, więc skoro przynajmniej na tym jednym zdjęciu widać co najmniej 19 posłów PiS nieobecnych na swoich miejscach, to pytamy bardzo poważnie: gdzie w takim razie głosowali, na jakim miejscu, z jakich czytników głosowali? Czy te kilkanaście osób rzeczywiście ma potwierdzony udział w głosowaniu w czwartek?" - pytał Andrzej Halicki.

Dodał, że kilka z tych osób "bez wątpienia" brało udział w głosowaniu. "Ale czy wszyscy? Nawet jeden przypadek zbagatelizowany to rzecz niedopuszczalna w pracy parlamentu. I ta kwestia musi być rzetelnie wyjaśniona przez pana marszałka po to, żeby nie było wątpliwości, że ktoś bagatelizuje fałszerstwo" - zaznaczył.

Poseł Marcin Kierwiński relacjonował, że marszałek Kuchciński "uciekł" po czwartkowym głosowaniu z Sejmu. "Oczekujemy, że marszałek Kuchciński zabierz głos w tej sprawie. To czterodniowe milczenie marszałka Kuchcińskiego, uciekanie od jakiegokolwiek stanowiska w tej sprawie jest naprawdę czymś niezwykłym" - zauważył.

Nawiązując do poniedziałkowej decyzji prokuratury o wszczęciu postępowania sprawdzającego dotyczącego głosowania "na dwie ręce", Andrzej Halicki zwrócił uwagę, że nastąpiła po trzech dniach od złożenia przez Platformę Obywatelską zawiadomienia w tej sprawie. "Trzy dni presji potrzebne było po to, żeby oczywiste naruszenie prawa spowodowało reakcję prokuratury. Trzy dni i złożony przez nas wniosek musiał być podstawą do tego, żeby prokuratura zareagowała, chociaż w innych przypadkach, np. w kwestii TK prokurator generalny potrafił wydać opinię, wysłać list zanim jeszcze zdarzenie miało miejsce" - przypomniał Andrzej Halicki.

wł/pap


bg Image