c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_18.03-1-bor.JPG

Posłowie Platformy Obywatelskiej poinformowali, że jeszcze w piątek złożą zawiadomienie do prokuratury o możliwości niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu i przez to narażenie zdrowia i życia prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wypadkiem na A4. Oczekują też dymisji kierownictwa BOR.

W piątek "Rzeczpospolita" napisała, że nowe informacje o wypadku na A4 z udziałem prezydenckiego samochodu wskazują, iż "w BOR świadomie narażano prezydenta na niebezpieczeństwo", a w dniu zdarzenia "popełniano też błąd za błędem". Według "Rz" "w limuzynie Andrzeja Dudy założono oponę wycofaną z użycia; nowych w magazynie nie było".

W kraju, w którym dokonała się tak wielka katastrofa, jak katastrofa smoleńska, nie do pomyślenia jest to, by instytucje państwa w tak ogromnym stopniu ignorowały zasady bezpieczeństwa najważniejszych osób w państwie. Okoliczności opisane przez "Rzeczpospolitą" są tak dramatyczne, że z całą pewnością natychmiast sytuacją z BOR powinna zająć się prokuratura.

Platforma Obywatelska ma zamiar jeszcze w piątek złożyć zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na narażeniu życia i zdrowia prezydenta Andrzeja Dudy poprzez przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu.

Jan Grabiec, rzecznik Platformy Obywatelskiej przypomniał, że okoliczności marcowego wypadku prezydenta Andrzeja Dudy, zwłaszcza te dotyczące "ingerencji decydentów politycznych w wykonywanie procedur bezpieczeństwa, zmiany planów podróży prezydenta, nieszanowania reguł i wypracowanych standardów BOR" przypominają okoliczności katastrofy smoleńskiej. "To zdumiewające, że w Polsce rządzonej przez PiS nie szanuje się procedur dotyczących bezpieczeństwa, nie szanuje się w ogóle procedur prawa" - dodał.

Poseł wyraził zaniepokojenie, że szef MSWiA Mariusz Błaszczak o ustaleniach BOR w sprawie wypadku prezydenta nie poinformował w zeszłym tygodniu sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji, która rozpatrywała wniosek Platformy o jego odwołanie. "Dlaczego te okoliczności były utajnione do momentu głosowania nad wotum nieufności dla ministra Błaszczaka? Czy minister Błaszczak znał te okoliczności, czy poinformował o nich premier Beatę Szydło?" - dopytywał rzecznik.

Zastanawiał się, czy jeśli premier Szydło miała taką wiedzę, to "zataiła ją przed Sejmem, obawiając się wpływu tych informacji na wynik głosowania o wotum nieufności dla jej ministra".

Wiceprzewodniczący sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych Marek Wójcik wskazał, że w związku z ujawnionymi nowymi okolicznościami wypadku prezydenta Dudy, konsekwencje powinno ponieść kierownictwo BOR. "Dymisje obecnych szefów Biura Ochrony Rządu w sytuacji tak skandalicznych zaniedbań i narażenia życia prezydenta na niebezpieczeństwa są oczywiste" - podkreślił poseł.

To właśnie pod presją obecnego kierownictwa BOR funkcjonariusze ignorują najbardziej oczywiste procedury bezpieczeństwa. Marek Wójcik wezwał też Mariusza Błaszczaka, by zaczął "sprawować rzeczywisty nadzór nad tym, co dzieje się w służbach mundurowych". "Dziś już widać, że polityka, którą przyjął minister Błaszczak - polityka zrzucania odpowiedzialności za wszystkie nieprawidłowości w służbach na swoich poprzedników, musi się skończyć" - dodał poseł.

Zobacz treść zawiadomienia

wł/pap


bg Image