c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_marzec_2016_16.03.2016_Neumann_big.png

W Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem o wotum nieufności wobec szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka, który pod koniec lutego złożyła Platforma Obywatelska. 

Miał on związek m.in. z dymisją komendanta głównego policji insp. Zbigniewa Maja i zmianami kadrowymi w policji. Działania te pokazują, że minister Błaszczak nie radzi sobie z nadzorem nad policją, co grozi obniżeniem bezpieczeństwa w Polsce, szczególnie na kilka miesięcy przed Światowymi Dniami Młodzieży i szczytem NATO. Wniosek został odrzucony przez większość sejmową.

Premier Beata Szydło mówiła, że mamy dać jej pracować i nie przeszkadzać. Chcemy pomoc Beacie Szydło i odwołać szkodników z jej rządu – powiedział po głosowaniu w sprawie dymisji ministra Sławomir Neumann, przewodniczący klubu Platforma Obywatelska. Sławomir Neumann zwrócił uwagę, że Mariusz Błaszczak ma mocniejsza pozycje w PiS niż premier Szydło. Dlatego decyzja o odwołaniu ministra nie leży w kompetencjach pani premier tylko w rękach prezesa Kaczyńskiego.

Wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych Marek Wójcik uzasadniając wniosek o wotum nieufności mówił w Sejmie, że szef MSWiA nie sprawuje właściwego nadzoru nad formacją. "To pierwszy tego typu wniosek w tej kadencji Sejmu. Minister SWiA sprawuje swoją funkcje od czterech miesięcy, ale można powiedzieć, że nigdy w historii żaden minister, w tak krótkim czasie, nie dał tylu powodów, żeby odwołać go ze stanowiskach" - zaznaczył.

Wskazywał, że nie chodzi tylko o jedną sprawę; wymienił przy tym m.in. powołanie na stanowisko szefa policji insp. Maja. Zaznaczył, że szef MSWiA rekomendując na stanowisko KGP osobę, "która występuje w postępowaniu dotyczącym korupcji, ośmieszył panią premier i samą policję". "Niestety pan minister zamiast honorowo przyznać się do błędu i złożyć dymisję, zaczął zrzucać winę na poprzedników" - dodał.

"Pani premier, to jest szalone tempo zmian, to jest tempo, w którym nie da się przygotować następców dla wysokich funkcjonariuszy policji" - apelował poseł Wójcik. Odwoływani byli m.in. policjanci, którzy zaczynali służbę nie przed rokiem 1990 w Milicji Obywatelskiej, i nie brano pod uwagę tego, że te osoby pierwsze stopnie oficerski zdobywały już w latach 90. Stanowiska stracili również ludzie, którzy nigdy w MO nie służyli. "Doprowadziliście do sytuacji, gdy z policji pozbyto się wyższego korpusu oficerskiego (...). Rozstaje się pan z oficerami, którzy mogli przez wiele lat służyć w policji i dzielić się swoim doświadczeniem" - powiedział Marek Wójcik kierując swoje słowa do ministra Błaszczaka.

Dotychczas wysokie stanowiska były obsadzane kluczem doświadczenia. Mariusz Błaszczak przerwał tę zasadę, doprowadził do obsadzania wysokich stanowisk oficerami bez doświadczenia. Osłabił możliwości planowania policji. Plagą jest sytuacja, że nie powołuje się na stanowisko komendanta, a pełniącego obowiązki. To zupełnie niepotrzebna rewolucja, na kilka miesięcy przed Światowymi Dniami Młodzieży i szczytem NATO.

Jeszcze nigdy w policji tak wiele nie zostało zniszczone przez tak niewielu; proszę o zdymisjonowanie ministra Mariusza Błaszczaka - z takim apelem zwrócił do premier Beaty Szydło poseł Krzysztof Brejza. "Pani premier, jeszcze nigdy w policji tak wiele nie zostało zniszczone przez tak niewielu - zauważył poseł. Mariusz Błaszczak nie zdał egzaminu z kompetencji i z prawdomówności. 

Poseł krytykował Mariusza Błaszczaka przede wszystkim za decyzję o powołaniu na stanowisko komendanta głównego policji insp. Zbigniewa Maja. "Pierwszy raz w historii zdarzyło się, że na czele największej służby mundurowej w Polsce stanęła osoba, wobec której nie przeprowadzono stosownych weryfikacji; osoba, która pozostaje w zainteresowaniu prokuratury apelacyjnej w Łodzi ze względu na korupcję" - wskazał Krzysztof Brejza. "To jest wasze dbanie o bezpieczeństwo Polaków" - ironizował.

wł/pap


bg Image