c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_marzec_2016_14.03.2016_Kierwinski_Tomczyk_big.png

Posłowie Platformy Obywatelskiej podczas konferencji prasowej w Sejmie odnieśli się w do słów Antoniego Macierewicza o tym, że Polska padła w Smoleńsku "ofiarą terroryzmu".

Minister Obrony Narodowej podczas wykładu w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu wyraził pogląd, że Polska była "pierwszą ofiarą terroryzmu w latach 30. "A po Smoleńsku możemy powiedzieć, że byliśmy też pierwszą wielką ofiarą terroryzmu we współczesnym konflikcie, jaki się na naszych oczach rozgrywa" - powiedział. Odnosząc się do krytycznych ocen w USA na temat przestrzegania w Polsce procedur demokratycznych, Antoni Macierewicz ironizował: "ludzie, którzy budowali swoje państwo dopiero w XVIII wieku, będą mówili nam, co to jest demokracja?".

{youtube}Zk7HO-fwLW8{/youtube}

Marcin Kierwiński nazwał te wypowiedzi "projekcją kolejnych urojeń" ministra obrony narodowej. "Pan minister Antoni Macierewicz stwierdził, że pod Smoleńskiem Polska padła ofiarą aktu terrorystycznego. W tym kontekście bardzo ważne w takim razie i zasadne wydaje się pytanie po co powołana została podkomisja, która raz jeszcze badać ma przyczyny katastrofy smoleńskiej" – zauważył poseł Marcin Kierwiński z Komisji Obrony Narodowej w Sejmie.

Słowa Antoniego Macierewicza są szalenie niebezpieczne. "W jeden weekend pan minister Macierewicz potrafi prawie wypowiedzieć wojnę Rosji (...), z drugiej strony także w ten weekend obraża naszych sojuszników z NATO - Stany Zjednoczone. To taka ciekawa wizja prowadzenia polityki zagranicznej, polityki bezpieczeństwa skoro obraża się wszystkich na około, skoro chce doprowadzić się do sytuacji w której Polska pozostawiona zostanie bez sojuszników, z bardzo złymi relacjami z naszymi sąsiadami" – dodał poseł Kierwiński.

Z kolei poseł Cezary Tomczyk zwrócił uwagę, że w każdym innym kraju, w którym minister obrony narodowej publicznie stwierdziłby, że jakaś katastrofa lotnicza jest atakiem terrorystycznym rozpętałaby się prawdziwa burza. Media prowadziły by specjalne wydania programów informacyjnych i nie mówiły by o niczym innym. W Polsce jest jednak inaczej, ponieważ każdy zdaje sobie sprawę, że słowa Antoniego Macierewicza niewiele znaczą.

W lipcu w Warszawie odbędzie się szczyt NATO. "Możemy sobie wyobrazić sytuację, w której na jednej sali będzie siedział prezydent USA Barack Obama i minister Macierewicz. Co wtedy, gdy takie słowa o wojnie z Rosją, o ataku terrorystycznym i o innych niestworzonych rzeczach padną na tej sali, jakie będzie zachowanie naszych sojuszników, jak Polska wygląda na tym tle?" – wyraził zaniepokojenie Cezary Tomczyk.

wł/pap


bg Image