10.3.2016_Wojcik_big.png

- Sejmowa Komisja administracji i spraw wewnętrznych powinna zapoznać się z wynikami audytu przeprowadzonego w BOR wz. z incydentem z udziałem prezydenckiej limuzyny - zaapelował na briefingu prasowym wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Poseł zapowiedział wniosek w tej sprawie.

W zeszły piątek w samochodzie, którym autostradą A4 na ternie woj. opolskiego podróżował prezydent Andrzej Duda, doszło do uszkodzenia opony tylnego koła. Nikomu nic się nie stało. Przyczyny zdarzenia badają - oprócz BOR - prokuratura i policja.

W czwartek zastępca szefa Biura Ochrony Rządu płk Jacek Lipski przedstawił fragment raportu BOR w sprawie incydentu. Płk Lipski poinformował, że dyrektor, który w BOR odpowiadał za transport VIP-w został zwolniony.

Marek Wójcik zasygnalizował, że przyczyną piątkowego incydentu była niewłaściwa polityka kadrowa w BOR. "Uważamy, że bezpośrednią przyczyną incydentu, do którego doszło na autostradzie A4 jest niewłaściwa polityka kadrowa prowadzona w BOR i obsadzanie ważnych funkcji osobami niekompetentnymi. Niestety minister Błaszczak pozwala na to, aby doświadczonych funkcjonariuszy zastępować osobami niekompetentnymi" - powiedział.

Poseł dodał, że niewiele brakowało, by za taką politykę kadrową szefa MSWiA najwyższą cenę zapłacił prezydent Andrzej Duda.

"Dziś złożymy wniosek o zwołanie komisji administracji i spraw wewnętrznych po to, aby członkowie tej komisji mogli zapoznać się z wynikami audytu przeprowadzonego w BOR po to, aby szef MSWiA mógł nas poinformować, jakie wnioski po tym audycie wyciągnie" - mówił.

"Chcemy uzyskać od ministra spraw wewnętrznych informację, jakie konsekwencje zamierza wyciągnąć od osób winnych zaniechań, które nieomal doprowadziły do tragedii z udziałem prezydenta" - zaznaczył.

Marek Wójcik zauważył, że podczas zabezpieczania wizyty, w trakcie której doszło do incydentu zostało popełnionych bardzo wiele błędów, m.in. w kwestii wyboru niewłaściwego auta. "Limuzyna pancerna nie powinna być wykorzystywana w ten sposób, powinna być wykorzystywana do zupełnie innych zadań. Za wybór samochodu odpowiadają konkretni ludzie (...) powołani już przez obecnego szefa BOR" - przypomniał.

Dodał, że "to obecny szef BOR i osoby, które pozwoliły mu na tego typu politykę kadrową powinny ponieść odpowiedzialność za tę sytuację". Ponadto odpowiedzialność szefa ochrony prezydenta "jest oczywista w tej sprawie". "Osoba, która dokonała wyboru samochodu na tę trasę i popełniła tak rażący błąd, że powinna w pierwszej kolejności ponieść odpowiedzialność" - podkreślił Marek Wójcik.

Wyraził zaniepokojenie, że w przyszłości może dojść do podobnych incydentów, jeśli "za bezpieczeństwo głowy państwa będą odpowiadały osoby niekompetentne".

wł/pap


bg Image