c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_marzec_2016_9.03.2016_Lewandowski_Zwiefka_big.png

Europosłowie Platformy Obywatelskiej wezwali w Strasburgu premier Beatę Szydło, by w jednoznaczny sposób zadeklarowała, że rząd będzie respektował zalecenia Komisji Weneckiej. Podkreślił, że poprzez działania PiS pozycja Polski w UE znacząco osłabła.

"Wzywamy rząd pani premier Beaty Szydło, aby w sposób jednoznaczny oświadczyła, że będzie respektowała ustalenia Komisji Weneckiej i się do nich zastosuje, bo tylko w taki sposób można odwrócić bieg wydarzeń, które rujnują wizerunek Polski" - mówił na konferencji prasowej w Strasburgu poseł do Parlamentu Europejskiego, szef delegacji Platformy Obywatelskiej, Janusz Lewandowski.

Tylko w taki sposób można poświadczyć przynależność do świata demokracji, rządów prawa i wolności obywatelskich. Przypominał, że z opiniami Komisji Weneckiej musiał się liczyć np. premier Węgier Viktor Orban, a stanowiły one kłopot dla prezydenta Rosji Władimira Putina czy Białorusi Alaksandra Łukaszenki.

Odnosząc się do opinii Komisji Weneckiej Jarosław Kaczyński wybiera, czy stoi tam, gdzie jest świat demokracji, wolności obywatelskich i rządów prawa, czy też skręca razem z dumnym krajem Europy Środkowej w jakieś ustrojowe dzikie pole.

- Nie ma zgody na to, by za błędy na górze płaciła cała Polska, by Polacy czuli się jak Europejczycy gorszego sortu - mówił Przewodniczący. Przedstawiciele naszego kraju są coraz mniej słuchani podczas zabiegania o nasze interesy w Brukseli czy Strasburgu.

"Nie chcemy się wstydzić za rządzenie w Polsce. To nie jest tylko kwestia pozycji, to jest także kwestia bezpieczeństwa. Żyjemy w niebezpiecznych czasach. Nie ma w nich miejsca na realizowanie polityki zagranicznej, która będzie zakładnikiem czyjejś obsesji, jak 10 lat temu, gdy czasy były spokojniejsze" - podkreślił Janusz Lewandowski. Przypomniał, że prezydent Putin nie ukrywa zamiaru "rozczłonkowania" oraz osłabienia UE i znajduje coraz więcej sojuszników wewnątrz Europy. Platforma Obywatelska nie zabiega, by Warszawa, chcąc nie chcąc, była sojusznikiem Moskwy w osłabianiu wspólnoty europejskiej.

Pozycja Polski, poprzez działania polskiego rządu, poprzez nieodpowiedzialne wypowiedzi najwyższych przedstawicieli polskiego państwa, łącznie z prezydentem RP, premierem, ministrem spraw zagranicznych oraz wielu polityków PiS, osłabła w sposób znaczący. Europoseł Tadeusz Zwiefka zaznaczył, że ma to kluczowe znaczenie, w czasie gdy Polska prowadzi bardzo ważne negocjacje na szczeblu unijnym. Wskazał w tym kontekście nadchodzące rozmowy o rewizji dyrektywy o pracownikach delegowanych, negocjacje energetyczne czy budżetowe w ramach UE.

"Pozycja negocjacyjna Polski jest dziś bardzo słaba. Nie wszystkim podobało się w UE, że polski rząd, polski komisarz wynegocjowali ponad 400 mln zł na tę perspektywę budżetową. (...) Jest wielu, którzy tylko czekali na osłabienie pozycji Polski, aby móc tę sytuację zmienić. Dziś będzie nam bardzo trudno bronić polskich spraw" - mówił Tadeusz Zwiefka.

Europosłowie nie wykluczyli, że będą pracować nad przygotowaniem projektu rezolucji o Polsce, którą miałby przyjąć cały Parlament Europejski. Janusz Lewandowski poinformował, że w sobotę sprawa ta będzie omawiana na zarządzie Platformy. "Zapowiada się gorący kwiecień dla Polski, bo na werdykt Komisji Weneckiej czeka nie tylko Parlament, ale też Komisja Europejska" - powiedział. Przypomniał, że KE ma "bolesne narzędzia", by wpływać na dany kraj. Na tym etapie nie ma mowy o mechanizmie sankcji, ale one faktycznie już są stosowane.

"Zabiegając o nasze interesy portowe czy budżetowe słyszymy: +jeśli wyprowadzacie naszą flagę z urzędu, to dlaczego my mamy wsłuchiwać się w wasz głos? Będziemy realizowali nasze interesy+. Tego typu sankcja już nas spotyka" - relacjonował Janusz Lewandowski.

wł/pap

Foto: Martin Lahousse

 


bg Image