c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_marzec_2016_8.03.2016_Witczak_Brejza_big.png

TK nie rozpatruje dzisiaj "jakiejś ustawy", tylko zmiany paraliżujące Trybunał, który w przyszłości może nie być w stanie zbadać niekorzystne dla obywateli zmiany w prawie - podkreślali posłowie: Mariusz Witczak i Krzysztof Brejza, odnosząc się do wypowiedzi polityków PiS-u bagatelizujących sprawę TK.

Trybunał Konstytucyjny rozpatruje we wtorek nowelizację ustawy o TK autorstwa PiS. Została ona zaskarżona przez posłów PO, PSL i Nowoczesnej, I prezes Sądu Najwyższego, Rzecznika Praw Obywatelskich i Krajową Radę Sądownictwa. 12-osobowemu składowi przewodniczy prezes TK Andrzej Rzepliński.

"Dzisiaj jest szczególny dzień dla Polaków, dla obywateli naszego państwa, bowiem Trybunał Konstytucyjny nie zajmuje się jakąś ustawą, tylko zajmuje się ustawą, która sparaliżowała funkcjonowanie TK, nałożyła na niego kaganiec" - podkreślił Mariusz Witczak na konferencji prasowej. Zauważył, że intencją założenia tego "kagańca" było umożliwienie większości sejmowej uchwalania ustaw niezgodnych z konstytucją. "Wystarczy tylko wspomnieć ustawę o służbie cywilnej albo ustawę inwigilacyjną. Te dwie ustawy w rażący sposób kolidują z konstytucją, dlatego ustawa paraliżująca TK stała się jedną ze strategicznych decyzji PiS" - zaznaczył Mariusz Witczak.

Poseł Krzysztof Brejza przestrzegał, że w przyszłości niezgodne z konstytucją mogą być np. zmiany w ordynacji wyborczej. "Kto zagwarantuje Polakom, że będą mieć wpływ jeszcze na sytuację w kraju, jeżeli (...) PiS przeprowadzi +gerrymandering+ (celowa zmiana granic okręgów wyborczych, tak by wpłynąć na wynik wyborczy - PAP) - pokroi tak mapę wyborczą Polski, że w wolnych wyborach zmiana rządu będzie niemalże niemożliwa do przeprowadzenia?" - pytał polityk.

Przypomniał, że krytycznie na temat działań PiS wobec TK wypowiadały się m.in. wydziały prawa uniwersytetów: Warszawskiego, Śląskiego, Łódzkiego, Polska Akademia Nauk oraz promotor pracy doktorskiej prezydenta Andrzeja Dudy, prof. Jan Zimmermann. "Do tego kryzysu odnosiły się również instytucje i organizacje międzynarodowe, jak Komisja Europejska, Rada Europy a nawet Wysoki Przedstawiciel Narodów Zjednoczonych" - dodał.

Poinformował że bardzo krytycznie na temat zmian w ustawie o Trybunale wypowiedziała się w projekcie swej opinii działająca przy Radzie Europy Komisja Wenecka. "To zainteresowanie Komisji Weneckiej Polską sytuuje nas w gronie państw wschodnich. Przypomnę, że wcześniej Komisja Wenecka interesowała się chociażby ustawą o zgromadzeniach Federacji Rosyjskiej czy też ustawą o FSB. To jest poziom, do którego sprowadzają nas rządy PiS" - uważa poseł Platformy.

"Aberracją" polityk nazwał nieobecność na rozprawie w TK przedstawiciela Sejmu. "To jest pierwszy w historii przypadek rozpatrywania ustawy ustrojowej, która narusza konstytucję bez udziału przedstawiciela Sejmu. Przypomnę, że pan marszałek (Sejmu) jest zobowiązany do delegowania przedstawiciela chociażby przez art. 2 konstytucji, który mówi o sprawności i rzetelności funkcjonowania organów" - zaznaczył.

Powiedział również, że dziwi go wycofanie przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę stanowiska na temat zmian w ustawie o TK, złożonego przez jego poprzednika na funkcji prokuratora generalnego, Andrzeja Seremeta. "Jest to krok wybitnie polityczny, który sytuuje samo funkcjonowanie ministra sprawiedliwości jako polityka w nowym systemie, który merytoryczną opinię wycofuje i nie wprowadza nowej opinii, a podstawy tego działania są odmienne od narracji PiS" - mówił.

"Z jednej strony środowisko to mówi, że (posiedzenie TK) to jest jakieś spotkanie przy kawie, że to nie jest rozprawa (...), z drugiej strony pan minister i prokurator generalny wnioskuje, w trybie - jak rozumiem - ustawy o przesunięcie tej rozprawy. To jest rzecz niesamowita" - dodał poseł.

Trybunał - wbrew stanowisku polityków PiS - miał prawo rozpatrzeć nowelizację ustawy o Trybunale w 12-osobowym składzie i z pominięciem jej przepisów - wyjaśnił Krzysztof Brejza. Przypomniał, że zgodnie konstytucją, jest ona najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej, a jej przepisy stosuje się bezpośrednio, chyba że stanowi ona inaczej. "Poza tym na podstawie art. 195 ta niezawisłość sędziowska, jeśli chodzi o sędziów TK, została też zawężona tylko i wyłącznie do konstytucji" - dodał poseł.

Politycy Platformy przypomnieli przy tym, że obowiązkiem kancelarii premiera jest publikacja orzeczenia TK w Dzienniku Ustaw. Zdaniem Witczaka, brak takiej publikacji może skutkować nawet sankcjami unijnymi dla Polski.

Poprzednik Zbigniewa Ziobry na funkcji prokuratora generalnego Andrzej Seremet w przedstawionej w lutym opinii dla TK uznał, że nowelizacja jest niekonstytucyjna w kilkunastu punktach. Ziobro wycofał z TK tę opinię i wniósł o odroczenie posiedzenia TK. Na początku wtorkowej rozprawy TK postanowił nie uwzględnić tego wniosku. Do TK nie wpłynęły pisemne stanowiska Sejmu i Rady Ministrów (uczestników postępowania). Przedstawiciel Sejmu nie bierze udziału w rozprawie.

wł/pap


bg Image