c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_marzec_2016_3.03.2016_Brejza_Grabiec_big.png

Kończy się czas niezależnej prokuratury, zaczyna okres "pisokratury" - tak wchodzące w piątek w życie nowe Prawo o prokuraturze ocenili posłowie Platformy Obywatelskiej: Jan Grabiec i Krzysztof Brejza. Ustawa na powrót łączy stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

"To smutny dzień dla wymiaru sprawiedliwości w Polsce - dziś mamy ostatni dzień funkcjonowania niezależnej prokuratury strukturalnie od decyzji politycznych" - powiedział Jan Grabiec, rzecznik prasowy PO podczas konferencji prasowej w Sejmie.

W związku z wejściem w życie reformy polegającej m.in. na połączeniu funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, kadencję zakończy dotychczasowy szef prokuratury Andrzej Seremet, zaś jego następcą zostanie minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Złe przepisy przeforsowane w Sejmie przez PiS dają ogromną władzę nad prokuraturą politykom, a szczególnie panu ministrowi Ziobrze. To nie jest dobra wiadomość dla Polaków.

Jan Grabiec "absurdalnym" nazwał argument, przedstawiony przez premier Beatę Szydło, że zmiany w prokuraturze miały na celu "wzrost zaufania społecznego do wymiaru sprawiedliwości". "Polacy z rezerwą odnoszą się do dzielności polityków, jeśli politycy próbują podporządkować sobie różne dziedziny życia. Politycy, a w szczególności pan minister Ziobro, jest ostatnią osobą, która może podnieść autorytet prokuratury i sprawić, że Polacy będą darzyli pracę prokuratury większym zaufaniem" - mówił Jan Grabiec.

Zastanawiał się przy tym "co zrobi polityczny prokurator generalny jeśli do prokuratury będą kierowane doniesienia w sprawach np. korupcyjnych dotyczących jego kolegów". "Jaki autorytet będzie miała prokuratura nadzorowana przez ministra Ziobro, jeśli będzie decydowała o losach kolegów partyjnych tego ministra; jaki będzie autorytet decyzji prokuratury o umorzeniu postępowania, jeśli te decyzje będą podejmowane pod nadzorem politycznego prokuratora generalnego?" - pytał poseł.

{youtube}R5KzRdG1M7A{/youtube}

Krzysztof Brezja zapowiedział, że nadchodzi właśnie czas "pisokratury". "I to +pisokratury+ w wariancie +podrasowanym+ w stosunku do tego z czym mieliśmy do czynienia w latach 2005-2007. Ta ustawa upolitycznia prokuraturę, tworzy prokuraturę, w której jedynym władcą będzie polityk Prawa i Sprawiedliwości" - zauważył poseł.

Zwrócił uwagę, że Prawo o prokuraturze jest "kalką wszystkich błędów popełnionych przez PiS i próbą ich zalegalizowania". "Przypomnę chociażby możliwość zlecania, wprowadzaną teraz dla pana ministra Ziobry, podsłuchów. Powróćmy do afery gruntowej z roku 2007, za którą zapadły wyroki karne w pierwszej instancji, natomiast +czwórka sprawiedliwych+ została ułaskawiona przez pana prezydenta Andrzeja Dudę i szczęśliwie realizuje się teraz m.in. w sektorze służb specjalnych" - ironizował Krzysztof Brejza.

Poseł podkreślił ponadto, że nowe przepisy pozwalają prokuratorowi generalnemu na ujawnienie informacji z postępowań, nie tylko organom państwa, ale też "w szczególnie uzasadnionych przypadkach" innym osobom. "Czyli jeśli pan minister Ziobro dojdzie do wniosku, że sprawa jest tak atrakcyjna politycznie, że sprawę toczącą się np. z udziałem świadka koronnego, będzie mógł w zasadzie wysadzić, wbrew nawet opinii prokuratora prowadzącego" - powiedział polityk.

Jako "niebezpieczny" Krzysztof Brejza ocenił też przepis, który ogranicza postępowania dyscyplinarne dla prokuratorów (chodzi o artykuł, zgodnie z którym "nie stanowi przewinienia dyscyplinarnego działanie lub zaniechanie prokuratora podjęte wyłącznie w interesie społecznym"). "Gdzie tu są prawa, wolności, swobody obywatelskie?" - pytał poseł.

wł/pap


bg Image