c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_marzec_2016_2.03.2016_Grabiec_Krol_big.png

Powołanie do rady nadzorczej Polskiej Grupy Energetycznej Janiny Goss, przyjaciółki Jarosława Kaczyńskiego, u której prezes PiS ma dług, to kolejny symbol kumoterstwa w Prawie i Sprawiedliwości - zwrócili uwagę na konferencji prasowej w Sejmie posłowie: Jan Grabiec i Wojciech Król.

"W 2014 r. Jarosław Kaczyński przed komisją etyki tłumaczył się, od kogo pożyczył pieniądze - chodziło o 200 tys. zł. (...) Ostatecznie przyznał, że te pieniądze pożyczył od Janiny Goss" - przypomniał poseł Wojciech Król.

Z obecnego oświadczenia majątkowego Jarosława Kaczyńskiego wiadomo, że wciąż ma on dług u Janiny Goss i i nie jest to tylko i wyłącznie dług wdzięczności. Janina Goss jest bliską przyjaciółką prezesa PiS, ale jest pytanie o jej kwalifikacje do zasiadania w radzie nadzorczej PGE. Rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec zauważył, że Janina Goss nie ma żadnego doświadczenia w branży energetycznej, nigdy też nie zarządzała dużą firmą porównywalną, choćby w najmniejszym stopniu z PGE.

PGE to przedsiębiorstwo, którego roczne dochody przychody wynoszą ponad 30 mld zł, zatrudniające ponad 41 tys. pracowników, najważniejsza firma strategiczna, jeśli chodzi o przemysł energetyczny. "Losy polskich rodzin od tej firmy zależą, tym bardziej ogromne znaczenie ma dobór kadr zarządzających tak wielką i ważną firmą" - podkreślił Wojciech Król.

Poseł poinformował, że Goss "dwadzieścia lat pracowała w Społem i poza tym 20-letnim stażem od wielu, wielu lat przyjaźni się z Jarosławem Kaczyńskim, jest również szarą eminencją w Prawie i Sprawiedliwości". "Na naszych oczach powstaje państwo PiS, w którym znajomość z prezesem staje się najwyższą kwalifikacją" - mówił.

Dodał, że w tej sytuacji rodzą się pytania do prezesa PiS: "Kim jest Janina Goss? Jaki ma wpływ na państwo polskie? Czy Polacy będą spłacać prywatne długi pana prezesa Kaczyńskiego w ten sposób?".

"Panie prezesie Kaczyński, proszę nie uprawiać prywaty, bo to jest właśnie prywata. Państwo polskie nie jest pana prywatną własnością" - zaapelował Wojciech Król.

wł/pap


bg Image