c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_luty_2016_24.02.2016_Wojcik_Brejza_big.png

Platforma Obywatelska złożyła w Sejmie wniosek o wotum nieufności wobec szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka. Sprawa odwołania szefa KGP insp. Zbigniewa Maja pokazuje, że minister nie radzi sobie z nadzorem nad policją, co grozi obniżeniem bezpieczeństwa - zwrócili uwagęna konferencji prasowej posłowie Platformy Obywatelskiej.

Zaapelowali też do posłów z pozostałych klubów parlamentarnych o poparcie. "Naszym zdaniem dalsze zajmowanie stanowiska ministra spraw wewnętrznych przez Mariusza Błaszczaka grozi obniżeniem poziomu bezpieczeństwa w Polsce jak również dalszym upolitycznieniem policji" - przekonywał wiceprzewodniczący sejmowej Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych Marek Wójcik. Poseł mówił, że brak nadzoru nad policją jest "tak ewidentny", że liczy na poparcie wszystkich klubów opozycyjnych ws. wniosku.

Marek Wójcik wskazywał też, że szef MSWiA powinien stracić stanowisko w związku z niepotwierdzonymi doniesieniami dot. rzekomego nielegalnego podsłuchiwania dziennikarzy przez służby za czasów rządów PO-PSL. "Pozwolił na to, by nieprawdziwe informacje o podsłuchiwaniu dziennikarzy były rozpowszechniane zarówno przez komendanta Maja, jak i minister Błaszczak nie sprawował nad tą sprawą należytego nadzoru, nie zweryfikował tych informacji" - mówił poseł. Jak zauważył, Błaszczak doprowadził do tego, że nieprawdziwe informacje o podsłuchiwaniu dziennikarzy zostały rozpowszechnione w Polsce i były wykorzystywane podczas debaty w Parlamencie Europejskim.

Poseł przypomniał, że Maj dokonał bardzo licznych zmian na najważniejszych stanowiskach policji, które doprowadziły do zachwiania stabilności policji. Podkreślił, że KGP nie ma obecnie ani jednego generała, do czego doprowadził Maj na polecenie lub akceptacją Błaszczaka.

Krzysztof Brejza mówił, że błędem było powołanie na komendanta głównego policji osoby, wobec której toczą się postępowania ws. tzw. układu kaliskiego. "Minister ponosi pełną odpowiedzialność za nominację komendanta Maja. Był czas, żeby sprawdzać Komendę Główną Policji, sprawdzać wyposażenie toalety, a minister nie miał czasu, tyle energii nie poświęcił na sprawdzenie komendanta głównego policji" - powiedział.

Poseł odniósł się do kwestii oskarżeń PiS-u ws. podsłuchiwania 80 dziennikarzy za rządów PO-PSL. "To minister Błaszczak zlecił Komendzie Głównej Policji sporządzenie tzw. audytu" - mówił. Podkreślił, że audyt z 11 stycznia nadal jest niejawny, ma klauzulę nieufności. "PiS odmawia upublicznienia tego audytu. Dlaczego? Bo nawet kontrolerzy policyjni na wniosek polityczny pana Błaszczaka nie byli w stanie wykazać ani jednego podsłuchu dziennikarzy za rządów PO. Bo za rządów Platformy nie podsłuchiwano dziennikarzy. To była bujda na resorach, stworzona tylko po to, by przeforsować ustawę inwigilacyjną" - dodał.

Krzysztof Brejza powiedział, że tydzień po sporządzeniu audytu premier Beata Szydło przekazała do PE informację, w której "na forum europejskim oczernia Polskę, Polaków, poprzedni rząd, że 80 dziennikarzy było podsłuchiwanych za rządów PO" - dodał. Zaznaczył, że nie można formacji mundurowej budować na kłamstwie i nieprawdzie.

W środę Krzysztof Brejza zgłosił wniosek o utajnienie obrad Sejmu i zapoznanie posłów z treścią audytu ws. działań Biura Spraw Wewnętrznych.

Pod koniec 2015 r. b. szef KGP insp. Zbigniew Maj powołał grupę, która miała sprawdzić, czy funkcjonariusze BSW podsłuchiwali dziennikarzy w związku z tzw. aferą podsłuchową. Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w związku z audytem KGP. Rzecznik prokuratury Przemysław Nowak mówił, że raport KGP z audytu ws. działań funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych w związku z "aferą podsłuchową" nie wskazuje na podejrzenie popełnienia przestępstwa, w tym na przekroczenie uprawnień.

wł/pap


bg Image