23.2.16_Janyska_Mordasewicz_big.png

Podatek od sprzedaży detalicznej jest nie do wprowadzenia w jakiejkolwiek formule. Wprowadzenie takiej daniny jest niezgodne z prawem krajowym i europejskim oraz szkodliwe dla gospodarki - podsumowali posłowie oraz eksperci - m.in. z Konfederacji Lewiatan oraz Izby Gospodarki Elektronicznej e-Commerce Polska, podczas konferencji "Zamach na handel", która odbyła się we wtorek w Sejmie.

"Zorganizowaliśmy dziś tę konferencję po to, by merytoryczne głosy wzmocniły nas w przekonaniu rządu, że wprowadzenie takiego podatku to zły pomysł" - powiedziała posłanka Maria Małgorzata Janyska z sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju na podsumowującej konferencji prasowej.

Posłanka relacjonowała, że wszyscy uczestnicy debaty byli przeciwko wprowadzeniu zapowiadanego przez resort finansów podatku w jakiejkolwiek formie i wskazywali na jego niezgodność z przepisami oraz zły wpływ na branżę handlową. "Nie było innego głosu eksperckiego" - podkreśliła.

"Nie zgadzamy się na to, by podatkiem objąć jedną grupę tylko dlatego, że potrzeba pieniędzy na sfinansowanie programu 500 plus" - powiedziała Maria Janyska. Dodała, że wprowadzenie takiej daniny może być precedensem, który potem zostanie wykorzystany do obłożenia podatkiem innej grupy społecznej, gdy tylko w budżecie zabraknie środków na zaplanowane przez rząd działania.

Posłankę wsparł Jeremi Mordasewicz z konfederacji Lewiatan. "Wprowadzenie kolejnego rodzaju podatku obok istniejących: dochodowego, VAT i akcyzy jest nieuzasadnione, skomplikuje system podatkowy, doprowadzi do licznych konfliktów między podatnikami a urzędami skarbowymi i będzie rozwiązaniem bardzo kosztownym" - powiedział. Podkreślił, że "analiza prawna dla ustawy w kształcie z 2 lutego jest druzgocąca". "Tego podatku po prostu nie da się wprowadzić" - ocenił. Ekspert zasygnalizował, że niejasności dot. podatku "prowadziłyby do różnego rodzaju zatargów i zwiększyłyby ryzyko prowadzenia handlu w Polsce". Ponadto - mówił - są "powszechne obawy", że nowy podatek zostałby "zaskarżony przez UE i zlikwidowany, co oznaczałoby destabilizację sektora handlu na najbliższe lata". Jeremi Mordasewicz radził, by skorzystać z doświadczeń innych państw, szczególnie Węgier i "zrozumieć, że na jednolitym europejskim rynku nie wszystko nam wolno". Zwrócił uwagę, że wprowadzenie podatku oznaczałoby podwyżkę cen towarów, na czym ucierpieliby zarówno dostawcy jak i klienci. Ponadto - zauważył - wprowadzenie nowego podatku wpędzi branżę i całą polską gospodarkę w kłopoty.

O to, by nie nakładać podatku na handlujących przez internet apelował członek zarządu Izby Gospodarki Elektronicznej e-Commerce Polska Łukasz Kiczma. Jak mówił, wprowadzenie podatku obniży konkurencyjność sprzedaży prowadzonej przez Polaków. Zaznaczył, że i tak w tej dziedzinie "musimy doganiać inne państwa", a po nałożeniu podatku nie będzie na to szans.

Wprowadzenie podatku ma w 2016 r. przynieść budżetowi 2 mld zł. Podatek ten ma być jednym z dodatkowych źródeł dochodów, z których sfinansowany zostanie m.in. program 500+.

wł/pap


bg Image