22.2.16_Halicki_Grabiec_big.png

"Z ustaleń szczytu wynika, że polskie dzieci będą gorzej traktowane niż dzieci brytyjskie. Z ustaleń szczytu wynika, że polscy pracownicy wyjeżdżający do Wielkiej Brytanii, ale również do innych krajów UE, mogą być traktowani jako pracownicy drugiej kategorii, którzy będą gorzej traktowani, jeśli chodzi o partycypację w systemie zabezpieczeń socjalnych, mimo że są to osoby, które płacą podatki w krajach, w których pracują, na takich samych zasadach jak obywatele tych krajów" - zwrócił uwagę na konferencji prasowej rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec, odnosząc się do ubiegłotygodniowego szczytu UE w sprawie tzw. Brexitu.

Poseł zaznaczył, że premier Szydło "obwieściła wielki sukces" po zakończeniu posiedzenia Rady Europejskiej, tymczasem - jak mówił - "uważna lektura" jego ustaleń sprawia, że "trudno doszukać się w tych ustaleniach jakichkolwiek pozytywnych informacji dla Polaków".

W piątek późnym wieczorem Unia Europejska i Wielka Brytania porozumiały się w sprawie warunków członkostwa tego kraju w UE. Kompromis przewiduje m.in. możliwości zwalczania nadużyć przy korzystaniu z systemu socjalnego, a także możliwość wprowadzania ograniczeń w dostępie do tego systemu.

Andrzej Halicki podkreślił, że rząd powinien poinformować Polaków, "jak ma wyglądać uzgodnione na szczycie ograniczenie świadczeń, które do tej pory otrzymywali w Wielkiej Brytanii pracownicy pochodzący z innych krajów". "Jest to rozmontowywanie solidaryzmu europejskiego, pierwszy krok w tym kierunku i to krok niepokojący. 800 tys. osób, Polaków pracujących na Wyspach, to są ci, którzy zapłacą za to, by David Cameron przedłużył swoje nadzieje na liderowanie w Wielkiej Brytanii" - zauważył Andrzej Halicki.

Jak powiedział, podczas ubiegłotygodniowego szczytu Beata Szydło nie prowadziła w Brukseli negocjacji, a "przejęła oczekiwania brytyjskie". "Sugerowano nam, Polakom, że oto rodzi się nowy lider Europy. Jak to wyglądało w praktyce? Milcząca zgoda, dużo pokory i powiedziałbym - dosyć bierny udział w tych negocjacjach" - zaznaczył Andrzej Halicki.

Polityk Platformy skrytykował też ogólną koncepcję polityki zagranicznej obecnie rządzących.

"Jeżeli minister Waszczykowski planuje wizytę w Mińsku, to przypominamy, że Mińsk nie ma demokratycznie wybranego parlamentu; Białoruś nie jest członkiem Rady Europy i nawet jeżeli (...) wypuszczono niektórych więźniów politycznych, to nowi, niedawno dwóch kolejnych, trafili do więzienia. To nie jest kraj demokratyczny, z którym można budować relacje, nawet gospodarcze" - mówił poseł.

Pytał, czy "nowa strategia Polski w kontrze do Brukseli nie rodzi zupełnie nowego projektu - RWPG bis". Zasygnalizował, że relacje, które buduje rząd Beaty Szydło nie są zgodne z interesem kraju.

Podczas szczytu uzgodniono tzw. hamulec bezpieczeństwa, który umożliwi wprowadzanie ograniczeń w dostępie do nieskładkowych świadczeń pracowniczych dla nowo przybyłych imigrantów z innego państwa UE. Referendum w sprawie ewentualnego wyjście Wielskiej Brytanii z Unii ma odbyć się 23 czerwca.

wł/pap


bg Image