1.2.16_Halicki_Grbaiec_Pomaska_big.png

Rządowy program "Rodzina 500 plus" nie wpisuje się w systemowe wsparcie rodzin, a źródła jego finansowania są niepewne - zwrócili uwagę na konferencji prasowej posłowie Platformy Obywatelskiej.

Wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Andrzej Halicki mówił, że program "Rodzina 500 plus" nie wpisuje się w systemową pomoc rodzinom. Wskazał, że tylko administrowanie programu 500 plus w 2016 roku będzie kosztować 250 mln zł, a w kolejnym roku kwota ta będzie jeszcze większa. Poseł zaznaczył, że program nie ma charakteru prorodzinnego, jest "obok systemowych rozwiązań", ma charakter wypłat socjalnych, które nie poprawiają statusu rodzin na dłuższą metę.

Agnieszka Pomaska mówiła, że Platforma oczekuje od rządu całościowej polityki rodzinnej, a obecnie mamy do czynienia z chaosem i brakiem tej polityki. Posłanka apelowała, by wszyscy uprawnieni do korzystania ze wsparcia 500 plus, korzystali z niego, niezależnie od majętności i miejsca zamieszkania.

Jan Grabiec zauważył, że wydatki z budżetu na przeprowadzenie rządowego programu opierają się w dużej mierze na niepewnych źródłach dochodów. Jak mówił, są to podatki, ale w Sejmie nie ma jeszcze wprowadzających je projektów. Zaznaczył, że w budżecie zapisane są już dochody z tych podatków. "Wiemy, ile mają przynieść, ale nie wiadomo kogo i w jakiej formie rząd będzie musiał opodatkować" - dodał. Przypomniał, że w 2016 r. program ma kosztować 17 mld zł.

Poseł podkreślił, że duża część budżetu na program 500 plus będzie pochodziła z dochodów jednorocznych, jednorazowej wpłaty do budżetu np. z aukcji LTE. "W przyszłym roku, gdy wydatki na program 500 plus mają wynieść 25 mld zł, tej wpłaty już nie będzie" - zaznaczył. Dodał, że te wpływy będą musiały zastąpić inne podatki. Poseł mówił, że z naszych kieszeni rząd będzie musiał wyjąć 500, 600 zł, by następnie wypłacić te pieniądze w ramach programu 500 plus ponosząc dodatkowe koszty przy m.in. dystrybucji tych środków.

Zaznaczył, że rząd obiecywał samorządom 2 proc. z programu 500 plus na zbudowanie oprzyrządowania, by możliwa była wypłata. "W uzasadnieniu mówi się o 7 tys. nowych urzędników, którzy mają go obsługiwać" - powiedział, a koszty wynikają z faktu, iż to zupełnie nowe rozwiązanie, które nie opiera się na dotychczasowym systemie wsparcia rodziny.

Posłowie zwracali uwagę, że w programie są progi wiekowe i wsparcia z programu nie otrzyma drugie dziecko w rodzinie, gdy jego starszy brat i siostra skończą 18 lat. Zaznaczali, że w praktyce oznacza to 1,8 mln rodzin bez pomocy ani na pierwsze ani na kolejne dziecko.

wł/pap


bg Image