27.1._Myrcha_Kropiwnicki_big.png

Zaproponowane przez PiS zmiany w prokuraturze to przepis na zamianę prokuratury w partyjny urząd podległy ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze - zwrócili uwagę politycy Platformy Obywatelskiej.

Na środowym posiedzeniu Sejm zajmie się poselskim projektem Prawa o prokuraturze i przepisów wprowadzających tę ustawę - zakładającym ponowne połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i szefa prokuratury.

Na konferencji prasowej posłowie Robert Kropiwnicki i Arkadiusz Myrcha podkreślali, że wejście w życie propozycji autorstwa posłów PiS oznaczać będzie upolitycznienie prokuratury. "To stworzenie z prokuratury partyjnego urzędu, na czele którego będzie stał funkcjonariusz PiS-u w tym wypadku, który będzie mógł wydawać polecenia wszystkim prokuratorom w państwie. (...) Tą ustawą PiS próbuje wprowadzić taki model zarządzania prokuraturą, że polityk będzie wydawał polecenia prokuratorom najniższych szczebli" - podkreślił Robert Kropiwnicki.

"Proszę zwrócić uwagę: prokurator będzie miał uprawnienia do zlecania czynności operacyjnych, takich jak przesłuchania, innym organom ścigania. Słyszymy, że ma to wzmocnić prokuraturę, ale jest to kłamstwo. To uprawnienie będzie przysługiwać tylko ministrowi sprawiedliwości, więc wzmocni jedną osobę, obawiamy się, że wzmocni ją tylko politycznie" - zaznaczył Arkadiusz Myrcha.

Polityk krytykował również proponowane w projekcie zmiany instytucjonalne: zastąpienie Prokuratury Generalnej Prokuraturą Krajową, likwidację prokuratur apelacyjnych i powołanie w ich miejsce prokuratur regionalnych. "To jest bzdura; za tym idzie tylko wymiana tabliczek, a nie żadna głębsza reforma. Tylko ta zmiana tabliczek spowoduje, że minister Ziobro będzie mógł dokonać weryfikacji pracowników tychże prokuratur, a jeżeli jakiś prokurator będzie niewygodny, będzie mógł zostać zgodnie z prawem oddelegowany do prokuratury najniższego szczebla" - zaznaczył.

Poseł wskazał, że projekt daje prokuratorowi generalnemu uprawnienia do "obsadzania wolnych stanowisk na wszystkich szczeblach bez przeprowadzania konkursu". "W ustawie jest oczywiście wskazane, że może to nastąpić jedynie w szczególnie uzasadnionych przypadkach. Jednak nie mamy ani definicji, ani rozwinięcia tego pojęcia. Obawiamy się, że oceny tych +szczególnie uzasadnionych przypadków+ będzie dokonywać tylko jedna osoba - minister Ziobro" - mówił.

Robert Kropiwnicki zauważył, że zmiany w przepisach dot. prokuratury przewidują ponadto umożliwienie przekazywania informacji ze śledztw osobom trzecim - "swoim znajomym, kolegom, ale również przełożonym politycznym". "To jest naprawdę tworzenie superurzędu, superbohatera, ale takiego czarnego. Mówimy wręcz, że Zbigniew Ziobro będzie porównywalny do Lorda Vadera, do czarnego charakteru, który likwidował republikę, żeby tworzyć imperium" - powiedział Robert Kropiwnicki.

Podkreślił też, że "ponad stu najbardziej doświadczonych prokuratorów już odchodzi z pracy", ponieważ "prokuratorzy nie chcą pracować w takiej atmosferze i pod takim przewodnictwem". "Prokuratorzy, którzy są niezależni teraz, nie chcą się zgodzić na to, żeby prokurator generalny czy krajowy bez znajomości akt sprawy wydawał im decyzje, kogo mają aresztować, kogo mają podsłuchiwać, a jakie sprawy mają umarzać" - dodał.

wł/pap


bg Image