c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_26.01.2016_wysluchanie_publiczne_big.png

W związku z zaplanowanymi pracami w Senacie RP nad poselskim projektem ustawa o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw  autorstwa PiS, dziś o godzinie 9.00 w Sali 106 w budynku Sejmu RP odbyło się wysłuchanie obywatelskie odnoszące się do tego projektu.

Wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz oświadczył, że rozważa zgłoszenie nieuchwalonego w poprzedniej kadencji senackiego projektu ustawy ws. inwigilacji jako poprawki do ustawy uchwalonej przez Sejm obecnej kadencji.

"Jesteśmy świadkami złej praktyki parlamentarnej, gdzie uniemożliwia się wysłuchania osób i organizacji, które rutynowo brały aktywny udział w procesie legislacyjnym - i ich uwagi oraz opinie pozwalały właściwie kształtować treść aktów prawnych w ważnych sprawach m.in. praw obywatelskich" - podkreślił senator Piotr Zientarski.

Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon zwrócił uwagę, że losy projektu są już niemal przesądzone, dlatego trzeba myśleć raczej o nowelizacji ustawy po jej uchwaleniu. "Projekt jest niewykorzystaną szansą na dobrą zmianę. Są tu stare problemy, których ustawa nie rozwiązuje i nowe, które tworzy" - ocenił.

Ekspert wskazał na brak mechanizmu gwarantującego, że osoba, która była podsłuchiwana, będzie o tym poinformowana. "Sprzedaje się narrację, że billingi i informacje o lokalizacji nie są tak ważne jak podsłuchy. Ale to nieprawda. Metadane pokazują jak często dzwonimy do adwokata, do poradni seksuologicznej, jakie robimy zakupy. Takie dane są bardzo słabo chronione, a pozwalają zrekonstruować nasze życie. To nie jest nowy problem, ale ciągle się z nim nie uporaliśmy" - dodał. Postuluje on wprowadzenie katalogu najgroźniejszych przestępstw, do których można się posłużyć podsłuchami, zasady subsydiarności, czyli że po takie dane sięga się w ostateczności oraz realnej kontroli sądowej nad pobieraniem metadanych internetowych.

Adam Bodnar zaznaczył, że jeśli ustawa będzie przyjęta w obecnym kształcie, zaskarży ją do TK. "Ustawa zwiększa zakres możliwości pozyskiwania danych internetowych nie tylko na konkretne postępowania, ale +w celu zapobiegania przestępstw+. A to jest wszystko. Katalog przestępstw jest tak szeroki, że możliwość pozyskiwania danych staje się nieograniczona. Dzięki stałym łączom i łatwości pozyskiwania danych przejdziemy z kilkudziesięciu tysięcy na kilka milionów pobrań. Ciągle nie mamy niezależnego organu kontrolującego korzystanie z podsłuchów i billingów - zauważył.

W jego ocenie choć służby nie powinny sprawdzać, co jest w treści wiadomości, bo chroni to tajemnica korespondencji, ale nawet bez tego możemy stworzyć kompletny obraz osoby. "To nie tylko policja, ale też ABW, CBA, Służba Celna, wywiad skarbowy, SKW. Gdyby dać takie prawo tylko jednej służbie i tylko w najważniejszych sprawach, można by tu szukać proporcjonalności. Obywatel musi wiedzieć, że jego prawo do prywatności było naruszone. Nie chodzi tylko o to, aby zapewnić mu możliwość dochodzenia odszkodowania w razie niesłusznego naruszenia, ale też po to, aby służby wiedziały, że mogą za to odpowiedzieć. Dzisiaj poza oskarżonymi, którzy zapoznają się z aktami swojej sprawy karnej, ludzie dowiadują się o tym niejako przypadkiem" - postulował.

wł/pap


bg Image