c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_21.01.2016_Neumann_Trzaskowski_big.png

Kwestie poruszane podczas wtorkowej debaty w Parlamencie Europejskim oraz kompromis wokół Trybunału Konstytucyjnego to główne tematy rozmów przedstawicieli klubów parlamentarnych z premier Beatą Szydło, na rozpoczętym po godz. 10.30 spotkaniu w KPRM.

Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Sławomir Neumann przed spotkaniem z premier zapowiedział, że jego klub nie zgodzi się na upartyjnienie Trybunału Konstytucyjnego. "Chcemy państwa poinformować i zapewnić, że idziemy tam z jednoznacznym stanowiskiem: nie ma kupczenia Trybunałem Konstytucyjnym, nie ma dyskusji o przestrzeganiu konstytucji, jest po prostu przestrzeganie konstytucji i wykonywanie wyroków Trybunału" - powiedział. Podkreślił, że Platforma Obywatelska "nie przyłoży ręki do niszczenia TK i nie będzie negocjować żadnych takich rozwiązań z PiS".

Przewodniczący poinformował, że Platforma Obywatelska zaproponuje "danie dwóch tygodni czasu prezydentowi Andrzejowi Dudzie, rządowi i prezesowi Kaczyńskiego na usprawnienie pracy Trybunału, przestrzeganie prawa i zaprzysiężenie trzech sędziów". "Jeśli te dwa tygodnie miną bez tych działań, to w ramach Europejskiej Partii Ludowej nasi posłowie złożą projekt rezolucji, która będzie wzywała Polskę do przestrzegania konstytucji" - zapowiedział szef klubu.

Dodał, że oczekuje też, że premier Szydło podczas czwartkowego spotkania wytłumaczy, kto był inicjatorem rozsyłania ulotek w PE, które "były haniebnym donosem na poprzedni rząd".

"To, co wydarzyło się w PE, ta debata i to samozadowolenie pani premier z tego, że została oklaskiwana przez osoby Unii nieprzychylne, czy wręcz wrogie, nie buduje pozycji Polski w Europie" - powiedział Sławomir Neumann.

Sławomir Neumann powiedział także, że Platforma Obywatelska idzie do premier z pytaniem o "haniebną sytuację", do jakiej doszło w Strasburgu. Wyjaśnił, że ma na myśli materiały, które PiS dostarczył europosłom do skrzynek pocztowych, i które określił mianem "haniebnego donosu". - To jest donos na ostatnie lata w Polsce, bezprzykładny i absolutnie haniebny sygnał wypuszczony przez polskich posłów do europarlamentu - podkreślił. Dodał, że chce dowiedzieć się od premier, kto za tym stał.

W ubiegłą środę Komisja Europejska zdecydowała się wszcząć wobec Polski pierwszy etap procedury dotyczącej ochrony państwa prawa ze względu na to, że - jak mówił wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans - wiążące zasady dotyczące TK nie są obecnie przestrzegane.

wł/pap


bg Image