c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_13.01.2016_Schetyna_Neumann_Halicki_Trzaskowski_big.png

To smutna informacja, która potwierdza, że Komisja Europejska nie akceptuje tego, co w Polsce stało się z demokracją parlamentarną - podkreślił przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Grzegorz Schetyna, odnosząc się do decyzji KE o wszczęciu wobec Polski pierwszego etapu procedury dot. ochrony państwa prawa.

Komisja Europejska zdecydowała się wszcząć wobec Polski pierwszy etap procedury dotyczącej ochrony państwa prawa ze względu na to, że wiążące zasady dotyczące TK nie są obecnie przestrzegane - poinformował wiceszef KE Frans Timmermans. Jak wyjaśniał, celem wszczęcia procedury jest wyjaśnienie faktów w obiektywny sposób, głębsza ocena sytuacji, a także rozpoczęcie dialogu z polskimi władzami bez przesądzania o kolejnych krokach.

"To jest niestety smutna informacja, która potwierdza, że Komisja Europejska nie akceptuje procesu legislacyjnego, tego, co stało się w Polsce z demokracją parlamentarną i z konstytucją. To jest początek, to jest pierwszy krok, ale to potwierdza nasze obawy" - powiedział Grzegorz Schetyna na środowym briefingu w Sejmie. Podkreślił, że rządy PiS muszą się zmienić. "PiS musi zmienić swoją politykę w stosunku do opozycji, w stosunku do procesu legislacyjnego i wreszcie przestać ciągle powoływać się na werdykt wyborczy z końca października, bo Polacy głosowali na inny program wyborczy, na inny PiS, a coś zupełnie innego otrzymali" - mówił.

19 stycznia ma odbyć się z kolei w Parlamencie Europejskim w Strasburgu debata na temat sytuacji w Polsce. Grzegorz Schetyna poinformował, że na czwartek zaplanowane jest spotkanie klubu PO z europosłami Platformy. "Będziemy konsultować nasza aktywność, obecność i to, o czym będziemy mówić w Parlamencie Europejskim 19 stycznia" - powiedział.

Platforma Obywatelska nie pozwoli na to, żeby polska rzeczywistość była zakłamywana w Parlamencie Europejskim i żeby powtórzyły się wypowiedzi, jakich premier Beata Szydło użyła podczas debaty w Sejmie nt. polityki zagranicznej. Nie będzie na to zgody, bo dzisiaj zobaczyliśmy, że rzeczywistość polska jest przedstawiana zupełnie inaczej, niż ona wygląda w rzeczywistości.

"Europa wie, co się dzieje w Polsce, dowie się także od nas w przyszłym tygodniu. Będziemy obecni przy tej debacie, będziemy gotowi do tego, żeby dyskutować o sytuacji obecnej, o tym, co działo się w Trybunałem Konstytucyjnym, z mediami publicznymi, ze służba cywilną. Na te pytania rząd polski musi być przygotowany, żeby na nie w pełny sposób odpowiedzieć" - dodał Grzegorz Schetyna.

Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Sławomir Neumann przypomniał, że Platforma apelowała do premier Szydło o debatę w Sejmie przed jej wyjazdem do Strasburga, gdzie podczas dyskusji w PE ma ona reprezentować rząd Polski. Platforma Obywatelska chciała poznać stanowisko, jakie Szydło ma zamiar zaprezentować w PE.

"Debata się odbyła, niestety nie usłyszeliśmy tak naprawdę stanowiska pani premier, z jakim jedzie do Parlamentu Europejskiego. Możemy domniemywać, że tego stanowiska jeszcze pan prezes Kaczyński nie przekazał pani premier, ale uważamy, że to jest niezmiernie ważne dla nas, dla opinii publicznej, żebyśmy poznali, zanim pani premier pojedzie do Strasburga na debatę, z czym tam naprawdę jedzie" - podkreślił przewodniczący.

Zarówno wystąpienie premier Szydło w Sejmie, jak i jej orędzie nie tylko zakłamywało rzeczywistość w Polsce, ale także manipulowało wieloma słowami, które padły podczas wtorkowego spotkania szefowej rządu z przedstawicielami klubów parlamentarnych. To powoduje, że możemy mieć jak najgorsze obawy co do tego stanowiska, z którym Polacy się zapoznają dopiero w czasie sesji w Strasburgu.

Sławomir Neumann podkreślił, iż nieprawdziwe są opinie polityków PiS, że przyszłotygodniowa debata w PE oraz środowe posiedzenie Komisji Europejskiej na temat Polski to efekt działań opozycji i protestów przeciwko władzy. Prawdą jest, że to, o czym dzisiaj Unia Europejska mówi, wynika z tego, że rząd i większość parlamentarna podejmuje w Polsce działania, która są sprzeczne ze standardami europejskimi.

Planowane przez PiS ponowne połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego oznacza oddanie całej władzy w sądownictwie i prokuraturze Zbigniewowi Ziobrze i stanie się kolejnym powodem do troski o Polskę ze strony Europy.

Poseł Rafał Trzaskowski komentując decyzję Komisji, ocenił, że Polska po raz pierwszy "jest na cenzurowanym". Po raz pierwszy odbyła się w Komisji Europejskiej dyskusja na temat stanu demokracji i praworządności w Polsce. To nie jest dobry sygnał, ta nieformalna procedura została rozpoczęta poprzez dialog z Komisją Europejską.

Urzędnicy KE, ale również inni politycy państw członkowskich mają uzasadnione obawy o to, co dzieje się w Polsce, zadają pytania". Cała odpowiedzialność jest w rękach rządu, w jaki sposób będzie odpowiadał na pytania Komisji. "Jak rozumiem, te odpowiedzi dotychczas dostarczone nie zostały uznane za satysfakcjonujące. Zobaczymy, jaki będzie ciąg dalszy" - zaznaczył poseł Trzaskowski. 

Platforma Obywatelska ubolewa nad tym, że tego typu dyskusje w Komisji, toczą się na temat Polski w Europie. "Nie chcielibyśmy, żeby Polska była na cenzurowanym, nie daj Boże, żeby to prowadziło to ewentualnie do wprowadzenia sankcji. Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale to rząd jest za to odpowiedzialny" - podkreślił.

wł/pap


bg Image