c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2016_13.01.2016_Budka_Kropiwnicki_big.png

Klub PO złożył w Sejmie wniosek o odrzucenie w I czytaniu projektu autorstwa PiS - Prawo o prokuraturze, który przewiduje m.in. ponowne połączenie stanowisk Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości. "To upolitycznienie prokuratury" - podkreślali posłowie Platformy Obywatelskiej.

"Państwo pod płaszczykiem rzekomej reformy prokuratury chcecie stworzyć na powrót urząd, który będzie miał wręcz nieograniczoną władzę w zakresie prowadzenia postępowania karnego wobec obywateli" - powiedział zwracając się podczas debaty do posłów PiS Borys Budka, uzasadniając wniosek o odrzucenie projektu.

Jak zaznaczył, projekt nie zasługuje na poparcie, ponieważ zawiera wiele klauzul generalnych. "Kuriozalny jest przepis, który upoważni Prokuratora Generalnego do ujawniania informacji z postępowań, nie tylko organom państwa, ale innym osobom. Dobrze, że państwo nie wskazaliście, że to jest Nowogrodzka albo Żoliborz" - mówił Borys Budka.

Kolejny element, który jest niedopuszczalny w tej ustawie, to de facto uchylenie odpowiedzialności prokuratorów, nawet jeśli postępują niezgodnie z prawem, jeżeli kierują się ważnym interesem społecznym. Projekt prowadzi do upolitycznienia prokuratury. Minister sprawiedliwości, który jest politykiem, będzie mógł wydawać polecenia, które nie będą ujawnianie w aktach śledztwa. Strona nie dowie się, że na polecenie polityka przeprowadzono określone czynności.

"Szafujecie wartościami konstytucyjnymi. Mówicie o zasadzie demokratycznego państwa prawnego, gdy tymczasem szykujecie narzędzia państwa totalnego. Państwa, w którym politycy będą realizować politykę karną praktycznie bez odpowiedzialności" - oświadczył Borys Budka. Projekt jest "zalegalizowaniem bezprawia", za które minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro w latach 2005-2007 "miał postępowanie przed sejmową komisją odpowiedzialności konstytucyjnej".

"Nie będzie zgody na to, by pod płaszczykiem takich ustaw łamać podstawowe prawa człowieka, by upolitycznić prokuraturę od samego dołu do góry, by w imię zemsty politycznej rozwiązać prokuratury apelacyjne i przeprowadzić czystkę w prokuraturze, tylko dlatego, że mogliby się tam znaleźć prokuratorzy, którzy nie będą chcieli działać politycznie" – podkreślił poseł.

Robert Kropiwnicki również zwrócił uwagę, że politycy PiS chcą upolitycznić prokuraturę. "Członek rządu nie może wydawać poleceń prokuratorom. Do tego sprowadza się instrument, który chcecie państwo wprowadzić. Jest sześć tysięcy prokuratorów i jeden polityk, który będzie miał nad nimi pełną władzę" - powiedział.

Poseł przywołał negatywną opinię do projektu Prokuratora Generalnego, która - jak mówił - jest druzgocąca. "Chcecie podporządkować sobie całą prokuraturę, która będzie mogła zlecać czynności operacyjne. Chcecie móc szantażować, szachować osądzać, skazywać ludzi. To są naprawdę praktyki niegodne państwa demokratycznego" - ocenił Robert Kropiwnicki, zwracając się do posłów PiS.

Projekt jest bardzo groźny dla standardów praw człowieka. Projekt jest zły, bo likwiduje niezależność prokuratorów, upartyjnia prokuraturę i naraża prawa człowieka.

Robert Kropiwnicki podkreślił, że likwidując prokuraturę wojskową PiS chce, żeby PG miał wgląd we wszystkie śledztwa wojskowe, w tym smoleńskie. "W ten sposób chcecie również, żeby Prokurator Generalny mógł informować inne osoby, czyli na przykład prezesa, o tym, co się dzieje w śledztwie smoleńskim" - powiedział poseł.

wł/pap


bg Image