c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2015_29.12.2015_Kidawa_Sledzinska_big.png

W zaproponowanych przez PiS zmianach w ustawie o radiofonii i telewizji chodzi wyłącznie o obsadę stanowisk w mediach publicznych ludźmi Prawa i Sprawiedliwości - zwracały uwagę na konferencji prasowej: Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska i Wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska.

W poniedziałek wieczorem do Sejmu trafił projekt PiS nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, który przewiduje, że z dniem wejścia w życie nowych przepisów wygasną mandaty dotychczasowych członków zarządów i rad nadzorczych tych spółek. Ich następców miałby powołać minister skarbu.

"To ustawa, o której PiS bardzo dużo mówiło podczas kampanii wyborczej. Mówiło o tym, że zależy im na mediach, które będą realizowały misję, będą edukacyjne, informacyjne, będą miały zabezpieczone trwałe finansowanie, natomiast ta ustawa, którą będziemy się zajmowali, dotyczy tylko zmiany stanowisk" - podkreśliła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Chodzi - dodała - "o to, żeby osoby piastujące funkcje w mediach publicznych nie były z rekomendacji - tak, jak do tej pory - uczelni, środowisk twórczych, nie były wybierane w konkursach, ale żeby były nominowane przez ministra skarbu". "Pominięto nawet to, że w obecnym kształcie także minister kultury i minister edukacji miał wpływ na to, jakie osoby zasiadają w radach nadzorczych czy pełnią funkcje w mediach publicznych" - powiedziała wicemarszałek Sejmu. W zaproponowanych zmianach chodzi wyłącznie o to, by funkcje w TVP i Polskim Radiu mogli objąć ludzie związani z PiS.

Iwona Śledzińska-Katarasińska zaznaczyła, że do tej pory sposób wyboru władz mediów publicznych był przejrzysty, tymczasem - według propozycji PiS - zniesione mają być kadencyjność i wymogi dotyczące kompetencji, a zarządy spółek mediów publicznych są "całkowicie w ręku jednego człowieka - ministra skarbu". "Może powołać i odwołać, a dlaczego odwołać? Tego tak do końca nie wiemy" - zaznaczyła Iwona Śledzińska-Katarasińska. Posłanka zwróciła uwagę, że zgodnie z kodeksem spółek handlowych zarządy spółek powołują ich rady nadzorcze. "Tutaj - może się nie dopatrzyłam, bo jest to dość powściągliwy projekt - nie wiem dlaczego tylko minister skarbu powołuje zarządy" - dodała Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Jak mówiła, rozwiązania, które proponuje PiS mogą rodzić skojarzenia z modelem funkcjonowania mediów w czasach PRL. "Pamiętam - był wydział propagandy KC PZPR, było jego +ramię zbrojne+ pt. biuro prasy KC PZPR i te dwa organy mianowały zarówno członków, czy prezesów Radiokomitetu i prezesów spółek medialnych. Nie jestem pewna, czy PiS chodzi o takie skojarzenia" - przypomniała.

Posłanki zwróciły ponadto uwagę, że projekt zmian w ustawie o KRRiT wpłynął do Sejmu w poniedziałek wieczorem, a do tej pory nie wiadomo kiedy i gdzie - na sali plenarnej czy w komisji - odbędzie się jego pierwsze czytanie.

wł/pap


bg Image