c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2015_22.12.2015_Brejza_Myrcha_big.png

Posłowie Krzysztof Brejza i Arkadiusz Myrcha wyrazili oburzenie trybem procedowania i proponowanymi przez PiS zmianami w ustawie o TK. Chodzi m.in. o poprawki PiS, które doprowadzą do paraliżu TK oraz naruszą trójpodział władzy.

Poprawki, które do własnego projektu zaproponowało PiS, są skandaliczne i niezwykle niebezpieczne dla funkcjonowania TK. Arkadiusz Myrcha przypomniał, że jedna z proponowanych przez PiS zmiana nakazuje orzekanie przez Trybunał w pełnym składzie. "Mamy do czynienia z całkowitym paraliżem - TK w takim pełnym składzie nie będzie mógł się spotkać, żeby ocenić chociażby te niekonstytucyjne poprawki" - zauważył poseł.

Zmiany, które do ustawy o TK chce wprowadzić PiS, naruszą konstytucyjny trójpodział władzy na władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. "Prezydentowi RP, a także przedstawicielowi rządu, w osobie ministra sprawiedliwości daje się uprawnienia do inicjowania postępowań dyscyplinarnych sędziów TK" - podkreślił Arkadiusz Myrcha. Kolejne niekonstytucyjne propozycje PiS to włączenie Sejmu w proces wygaszenia mandatu sędziego TK, a także wykreślenie z ustawy o Trybunale art. 19, który szczegółowo opisuje procedurę zgłaszania w Sejmie kandydatów na sędziów TK. "Wprowadza się też trzy - i co gorsza - sześciomiesięczny okres oczekiwania na pierwszą rozprawę w TK. Jest to coś, co stoi w sprzeczności z przepisami i polskiej konstytucji, ale także z przepisami europejskimi dotyczącymi standardów i sprawności postępowania" - mówił.

Zmiana wpłynie negatywnie na trwające już obecnie postępowania przed TK, a także na postępowania, które toczą się przez sądami powszechnymi - zdarza się bowiem, że sądy kierują do Trybunału zapytania dotyczące interpretacji przepisów ustaw. Arkadiusz Myrcha wskazywał, że utrudni to obywatelom dochodzenie swych praw, a także narazi Skarb Państwa na odszkodowania, które będzie musiał wypłacić z uwagi na przewlekłość postępowania.

Posłów oburzył też poniedziałkowy sposób pracy komisji ustawodawczej, w tym m.in. ignorowanie przez posłów PiS głosów przedstawicieli Biura Legislacyjnego Sejmu, którzy wskazywali na niekonstytucyjność proponowanych rozwiązań. "Poza tym, we wczorajszym posiedzeniu komisji uczestniczył prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. (...) Mimo naszych próśb o dopuszczenie tego człowieka do głosu, przewodniczący komisji nie udzielił mu głosu" - dodał Krzysztof Brejza.

Podczas posiedzenia komisji bezprawnie powtórzone zostało głosowanie w sprawie ogłoszenia przerwy w obradach komisji do 7 stycznia. O przerwę w pracach komisji wnioskowała Nowoczesna, wskazując m.in. na konieczność zapoznania się z opinią Prokuratora Generalnego. Wniosek został w pierwszym głosowaniu przyjęty. Jednak zdaniem posłów PiS głosowanie było nieważne; opozycja uważa natomiast, że przerwa została ogłoszona. PiS zgłosił wniosek o reasumpcję tego głosowania, argumentował, że wzięli w nim udział posłowie spoza komisji. Przeciw takiej decyzji zaprotestowała opozycja, argumentując, że nic takiego nie miało miejsca. Głosowanie w sprawie przerwy do stycznia w końcu powtórzono. Tym razem za jej ogłoszeniem było 13 posłów, a 15 zagłosowało przeciw i wniosek odrzucono. Jak mówił poseł - nie jest prawdą, że w pierwszym głosowaniu wzięli udział posłowie nieuprawnieni, czego dowodzą - jak wskazywał - zapisy video poniedziałkowego posiedzenia komisji.

wł/pap

 


bg Image