c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2015_18.12.2015_Lewandowski_Kierwinski_big.png

PiS zachowuje się w sprawach gospodarczych jak "kolonizatorzy" na zdobytym terenie; chce "wycisnąć" z gospodarki pieniądze na przynajmniej częściowe spełnienie wyborczych obietnic - mówił w piątek na konferencji prasowej w Sejmie Poseł do Parlamentu Europejskiego, były Komisarz UE ds. budżetu Janusz Lewandowski.

"W cieniu skoku na Trybunał Konstytucyjny jakiego dokonało PiS rozgrywają się równie ważne rzeczy, na które Polacy powinni również zwrócić uwagę - powiedział poseł Marcin Kierwiński. PiS przeprowadził również skok na służbę cywilną, umożliwiając wprowadzenie armii członków i i kolegów PiS na stanowiska, które są zajmowane przez apolitycznych fachowców. Niedawno rozmawialiśmy o rozluźnieniu reguły finansowej. Wczoraj mowa była o podatku od instytucji finansowych, za który zapłaci społeczeństwo. To ta dobra zmiana, którą zapowiadało Prawo i Sprawiedliwość - dodał.

Z kolei Janusz Lewandowski zwrócił uwagę "psucie" przez PiS polskiej gospodarki jest na razie mało odczuwalne przez zwykłych Polaków. Jednak - jak podkreślił - "prędzej czy później podetnie ono skrzydła m.in. młodego pokolenia". "Myśleliśmy, że zwycięży odpowiedzialność za gospodarkę, co będzie oznaczało wycofywanie się z tych wszystkich nierealnych obietnic gospodarczych. Źle jest oszukiwać (...) ludzi, ale jeszcze gorzej spełniać obietnice, które szkodzą i rujnują finanse publiczne państwa" - zaznaczył eurodeputowany. "Mamy próbę wyciśnięcia pieniędzy z gospodarki ze szkodą dla niej. Świadczy o tym m.in. osłabianie się złotego, spadki na warszawskiej giełdzie oraz wzrost kosztów obsługi zadłużenia kraju. "PiS zachowuje się w sprawach gospodarczych jak +kolonizatorzy+ na zdobytym terenie. Chce +wycisnąć+ z gospodarki pieniądze na przynajmniej częściowe spełnienie wyborczych obietnic" - ocenił Janusz Lewandowski. "Mamy w związku z tym niebezpieczne dla wiarygodności Polski psucie tzw. reguły wydatkowej, dziwną nowelizację budżetu 2015 r." - mówił. Niedawno reprezentanci rządu przedstawiali różne informacje na temat wykonania tegorocznego deficytu budżetowego. Najpierw zaprezentowano informację, że w tym roku deficyt powinien być o 10 mld zł niższy niż planowano, a później dokonano noweli budżetu, która "podkręca deficyt budżetowy". "Czegoś takiego nie było od 25 lat, jak pamiętam wszystkich ministrów gospodarczych, którzy budowali wiarygodność naszego kraju" - podkreślił.

Posłowie odnieśli się też do pomysłu PiS dotyczącego wprowadzenia podatku bankowego, który ma obowiązywać od lutego 2016 r. Taki podatek mógł być uzasadniony na Zachodzie, gdzie ratowano banki kosztem podatników. W Polsce podatek bankowy obciąża aktywa. W zdrowym polskim systemie bankowym, to są przede wszystkim kredyty, czyli podatek ten obciąża akcję kredytową. To jest w całkowitej sprzeczności z hasłem pani premier Beaty Szydło: rozwój, rozwój, rozwój.

Janusz Lewandowski skrytykował też plan wprowadzenia przez PiS podatku od hipermarketów. Ze wstępnego projektu tej ustawy wynika, że opodatkowane miałyby być podmioty prowadzące działalność handlową w sklepach o powierzchni sprzedaży powyżej 250 mkw. MF szacuje, że dochody z podatku od hipermarketów powinny wynieść 2,5-3 mld zł rocznie. Konsultacje rządu z przedsiębiorcami w sprawie tego podatku zaplanowano na 8 stycznia.

Platforma Obywatelska miała pewne nadzieje związane z powołaniem Mateusza Morawieckiego na wicepremiera i ministra rozwoju, który patronuje gospodarczej polityce PiS. Miał on kredyt zaufania, ale traci go - mówił Janusz Lewandowski. Europoseł poradził też wiceszefowi rządu, żeby zajął się oceną SKOK-ów, gdyż - jak podkreślił - "tu jest ryzyko systemowe, a nie w systemie bankowym". Polski system bankowy "był, jest i powinien być bezpieczną przystanią dla oszczędności ponad 20 mln Polaków i powinien +żywić+ polską gospodarkę kredytami" - podsumował.

wł/pap


bg Image