17.12.2015_Leszczyna_Kierwinski_big.png

Przygotowany przez PiS projekt dot. wprowadzenia podatku bankowego, to bubel, który wymaga zmian. Złym pomysłem jest opodatkowanie bankowych aktywów, ponieważ koszt tego rozwiązania spadnie na klientów.

Poseł Marcin Kierwiński zaznaczył na konferencji prasowej, że jeśli PiS wprowadzi podatek bankowy w kształcie, jaki obecnie proponuje, to koszt tego poniosą klienci instytucji finansowych. Jak mówił, banki już teraz podnoszą marże, przygotowując się do tego, aby koszty ewentualnego nowego podatku przerzucić na klientów. "Pomysł opodatkowania instytucji bankowych w tej formie, to musi być pomysł człowieka, który nie ma konta bankowego, albo stosunkowo od niedawna ma takie konto, bo widać, że kompletnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że zawsze jest tak, że nowe podatki dla instytucji sektora finansów publicznych finalnie wyciągane są z kieszeni podatnika" - podkreślił poseł.

Poseł Izabela Leszczyna z sejmowej Komisji Finansów Publicznych, zapewniła, że Platforma nie jest przeciwna podatkowi bankowemu. "Ale w przeciwieństwie do jednego z przedstawicieli starszego pokolenia polityków uważamy, że ważne jest nie tylko jak się kończy, ale też jak się zaczyna. Tymczasem projekt PiS jest autentycznym bublem" - uważa Izabela Leszczyna. Podkreślała, że sektor bankowy to szkielet gospodarki, który bardzo łatwo popsuć. Banki już płacą podatek - jest to CIT i co roku do budżetu państwa wpływa z tego tytułu ok. 4,5 mld złotych. Z kolei na wprowadzenie dodatkowego podatku bankowego zdecydowały się te państwa unijne, które w czasie kryzysu finansowego wyłożyły ogromne środki publiczne na ratowanie banków.

Izabela Leszczyna zwróciła ponadto uwagę, że w większości krajów dodatkowy podatek bankowy służy wzmocnieniu stabilności systemu. "Każdy taki ekstra podatek, nakładany na jakiekolwiek instytucje, w tym wypadku na banki, powinien mieć dodatkowy cel, nie tylko fiskalny i tym celem powinna być stabilizacja i bezpieczeństwo systemu bankowego. Regułą w innych krajach jest opodatkowanie pasywów bankowych. "PiS chce opodatkować aktywa. Co to znaczy? To znaczy, że opodatkowuje nasze kredyty. Jak ktoś opodatkowuje nasze kredyt, to on musi stać się droższy, cudów nie ma" - mówiła Izabela Leszczyna.

Europie na wprowadzenie podatku bankowego w kształcie, jaki proponuje PiS, zdecydował się jedynie premier Węgier Viktor Orban. W dodatku wycofuje się z niego. Stan gospodarki węgierskiej jest znany - akcja kredytowa zwinęła się o 30 proc, właściwie banki węgierskie ledwie zipią, zagraniczne oddziały zwijają się z Węgier. Na Węgrzech już obniżono podatek z 0,5 proc. do 0,3 proc.

Jak zauważyła Izabela Leszczyna, przedstawiciele banków już sygnalizują, że wycofają ofertę kredytów hipotecznych.

Posłowie nie wykluczyli, że mogliby poprzeć wprowadzenie podatku bankowego, jednak w zupełnie innym kształcie niż chce tego PiS. Platforma Obywatelska proponuje, by zamiast aktywów, opodatkowane zostały pasywa.

wł/pap

 


bg Image