15.12.2015_Schetyna_big.png

Polityka PiS stawia pod znakiem zapytania wizerunek Polski na forum międzynarodowym i nasz wpływ na politykę europejską - mówił Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Grzegorz Schetyna. Zaapelował do PiS o zmianę polityki "szukania wrogów i niszczenia niezależności instytucji".

Były minister spraw zagranicznych podkreślił na briefingu w Sejmie, że z Parlamentu Europejskiego płyną kolejne niedobre dla Polski sygnały i że w Europie pojawiają się pytania o przyszłość Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, jego niezależność instytucjonalną, a także o to, czy Polska jest państwem prawa, w którym konstytucja jest ciągle ustawą zasadniczą.

"Musimy jak najszybciej przerwać ten chocholi taniec, do którego doprowadzają politycy PiS, związany przede wszystkim z Trybunałem Konstytucyjnym i uszanowaniem jego instytucjonalnej niezależności" - powiedział polityk.

Zaapelował do PiS i szefa tej partii Jarosława Kaczyńskiego, żeby "zmienić ten typ polityki agresji, ataku, szukania wrogów i niszczenia niezależności instytucji". Polska nie będzie szanowana w Europie i świecie tak jak dotychczas, jeżeli będzie miała taki wizerunek, jak ten z ostatnich dni. "To kwestia polskiego wizerunku, polskiej pozycji, tego wszystkiego, co udało na się przez te ostatnie lata zbudować. Dzisiaj przy tym wizerunku polityka PiS-u stawia poważny znak zapytania" - powiedział poseł.

"Nie powinniśmy szukać wrogów w Europie i na świecie. Nie powinniśmy w Parlamencie Europejskim, w Unii Europejskiej szukać przeciwników naszej polityki - mówił. - Jeśli dziś słyszymy z ust prominentnych polityków PiS-u atak na politykę europejską, poszczególnych krajów, to musimy sobie zdawać sprawę, że zapłacimy za to bardzo ciężką i wymierną cenę". Polska ma już coraz gorszy wizerunek, inwestorzy zagraniczni zastanawiają się, czy warto inwestować w Polsce, a pieniądze odpływają z polskiej giełdy.

Grzegorz Schetyna podkreślił też, że polska polityka ma wpływ na politykę Unii Europejskiej szczególnie w wymiarze wschodnim. Przypomniał, że w najbliższych dniach Unia będzie decydowała ws. przedłużenia sankcji wobec Rosji.

"W pojęciu polskiego bezpieczeństwa, najważniejszą kwestią tych i najbliższych dni, jest znajdować porozumienie w Europie, by polski glos był wysłuchiwany i Polska miała wpływ na politykę europejską" - powiedział. Zwrócił uwagę, że "dzisiejsza polityka PiS-u robi wszystko, by było inaczej". Grzegorz Schetyna ocenił przy tym, że wypowiedź szefa PE Martina Schulza dotycząca sytuacji w Polsce była przesadna. "Mówiłem o tym wyraźnie w Brukseli. Wszystkie sprawy, które chcemy rozwiązywać, tutaj musimy je rozwiązać w Warszawie" - powiedział.

Martin Schulz ocenił w poniedziałek, że "to, co rozgrywa się w Polsce, ma charakter zamachu stanu i jest dramatyczne". "Wychodzę z założenia, że w tym tygodniu, a najpóźniej podczas posiedzenia w styczniu, będziemy o tym w Parlamencie Europejskim obszernie dyskutować" - zapowiedział polityk niemieckiej SPD w wywiadzie dla radia Deutschlandfunk. W reakcji na słowa szefa PE premier Beata Szydło powiedziała, że oczekuje, że Schulz nie tylko zaprzestanie takich wypowiedzi, ale również przeprosi Polskę.

"Jeśli nie wpłyniemy na zmianę polityki w Polsce, to sygnałów nie tylko ze strony jednego polityka, a całego PE będziemy świadkami. To kwestia tylko czasu. To co dzieje się w Polsce jest szokiem dla Europy. Polska jest symbolem kraju, któremu się udało, udanej transformacji, sukcesu, a nie awantury (...) Dzisiaj mówi się o polskich awanturach i o tym, co złego dzieje się w Polsce" - powiedział Grzegorz Schetyna. Dodał, że najgorsze co, może się wydarzyć, to rozpoczęcie wojny z Parlamentem Europejskim i Unią Europejską. "Nie szukajmy wroga tam, gdzie go nie ma" - zaapelował Grzegorz Schetyna do PiS i premier Beaty Szydło.

wł/pap


bg Image