kod2.png

Dziś w Warszawie odbyła się manifestacja pod hasłem: "Obywatele dla demokracji". Marsz przeszedł od gmachu Trybunału Konstytucyjnego przed Pałac Prezydencki. Demonstranci protestowali przeciwko rządom PiS i w obronie konstytucji. Podobne demonstracje zorganizowano również w innych miastach Polski.

Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Sławomir Neumann mówił, że manifestacja to początek długiego marszu w obronie demokracji, który za kilka lat zakończy się zwycięstwem. "Wygramy! Dzisiaj zebraliśmy się tu, bo chcemy bronić podstawowych praw, chcemy bronić tego dorobku 26 lat Polski wolnej i niepodległej, Polski w Europie, Polski nowoczesnej i obywatelskiej. Tego chcemy bronić i nie damy nikomu zawłaszczyć Polski, żadnemu prezesowi, żadnej partii" - powiedział Sławomir Neumann.

Jak podkreślił, zebrani w sobotę doprowadzą do odsunięcia od władzy "ludzi, którzy uzurpują sobie prawo od decydowania za innych; uzurpują sobie prawo do tego, że mając matematyczną większość w Sejmie, mogą mówić co możemy, a co nie". "Dla nas podstawowe wartości, takie jak trójpodział władzy, jak niezależna władza sądownicza, władza ustawodawcza i wykonawcza, rozdzielone jako coś, co jest istotą europejskości, naszej tradycji i kultury, jest czymś oczywistym, jest oczywistą oczywistością, jak mówi klasyk. Dla Jarosława Kaczyńskiego trójpodział władzy to jest dawanie dyrektywy prezydentowi Andrzejowi Dudzie, premier Beacie Szydło, marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu" - mówił przewodniczący.

"To jest trójpodział władzy Jarosława Kaczyńskiego, na to nie ma naszej zgody" - podkreślił. Przypomniał, że w niedzielę swój marsz organizuje PiS. "Oni jutro idą - o ironio - pod hasłem wolności i solidarności. Oni wszystko rozumieją na opak, oni wolność rozumieją jako kneblowanie ust opozycji w Sejmie, oni wolność rozumieją jako zamach na TK i niezależne sądy, oni wolność rozumieją jako przygotowywany zamach na media, na samorządy. Solidarność jako solidarność z własnymi członkami" - zaznaczył.

W tym kontekście przypomniał niedawne ułaskawienie przez prezydenta Andrzeja Dudę Mariusza Kamińskiego. Jego zdaniem, jako "proroctwo i ponury żart" brzmią słowa Kaczyńskiego z 2006 roku, kiedy mówił, że nic go nie przekona, że "białe jest białe, a czarne jest czarne". "A dzisiaj czarno na białym mamy wyroki Trybunału i dalej go nie przekonuje, żeby je realizować. My go przekonamy, wszyscy zmusimy go do tego, żeby realizować wyroki Trybunału. Po to tu jesteśmy i nie odpuścimy!" - zapowiedział.

wł/pap


bg Image